Recenzja „Sinners”: Jako fan Cooglera jestem zdumiony – jako miłośnik horrorów chciałem więcej
Recenzje filmów

Recenzja „Sinners”: Jako fan Cooglera jestem zdumiony – jako miłośnik horrorów chciałem więcej

Jeszcze nie 40, Ryana Cooglera wyreżyserował dwa z najlepszych filmów MCU w historii (o jedną milę), wyreżyserował kontynuację kultowej serii sportowej i zrobił z filmu megagwiazdę akcji Michaela B. Jordana . Debiutujący ograniczonym, 85-minutowym dramatem opartym na prawdziwym morderstwie Oskar Grant przez policjanta z San Francisco W Stacja Fruitvale , Coogler nigdy nie był kucykiem, który potrafi tylko jedną sztuczkę. Wniósł do Kinowego Uniwersum Marvela niespotykany dotąd poziom rzemiosła, od taktyki opowiadania historii po połączenie hitowego spektaklu akcji i żywych postaci. Jest także autorem dramatów skupionych na bohaterach, zakorzenionych w realizmie społecznym i politycznym. Nie trzeba więc dodawać, że pokładano ogromne nadzieje w związku z jego pierwszym w historii całkowicie oryginalnym dziełem, Grzesznicy .

Akcja horroru z Południa z lat 30. XX w. opowiadającego o sabacie wampirów atakujących małe miasteczko prawdopodobnie nie była tym, czego ktokolwiek oczekiwał od reżysera. Powtórzę raz jeszcze: jest wyjątkowo wszechstronnym filmowcem, ale jego prace nigdy nie sugerowały zamiłowania do krwi i brutalności. I to pozostaje prawdą w końcowej wersji Grzesznicy . To pięknie nakręcony film, spektakl, który budzi podziw, szczególnie w IMAX . Jest po brzegi wypełniony akcją, seksem, przemocą, muzyką, kulturą, a nawet odrobiną Baza Luhrmanna -Stylowe skoki w czasie. To przyjemna podróż od początku do końca, nawet przy długim czasie odtwarzania, który pozwala ci usiąść aż do napisów końcowych dwóch scen po napisach.

Ale Cooglerowi nie udaje się zastosować tego samego poziomu umiejętności w momentach horroru , szczególnie same wampiry. Nie pomagała temu data premiery zaledwie kilka miesięcy później Roberta Eggersa ' nieskazitelny Nosferatu , te krwiopijne stworzenia okazują się raczej głupkowate, a Coogler nigdy nie wydaje się mieć ochoty naprawdę rozkoszować się brutalną rzezią. Coogler był chwalony za to, że jego złoczyńcy z MCU są najbardziej podobni do ludzi i za to, co ich stworzyło Czarna Pantera tak silny, jest dokładnie tym, co zapobiega Grzesznicy od pełnego sukcesu.



O czym jest „Sinners”?

Akcja rozgrywa się w wiejskim stanie Mississippi w 1932 roku. Gangsterscy bliźniacy Smoke i Stack (obaj grani przez Michaela B. Jordana) wracają do rodzinnego miasta po siedmiu latach spędzonych w Chicago. Po mieście rozeszły się pogłoski o branży bliźniaków, od kasyn po pracę dla samego Ala Capone. Bliźniaków boi się połowa miasta, a druga uwielbia – wersja bliźniaków Kray z Głębokiego Południa. Bliźniacy nie tracą czasu i ogłaszają powód powrotu: chcą zbudować wspólny klub nocny dla swojej społeczności, zaopatrzony w zimne irlandzkie piwo i świeżo smażonego suma. Bardziej surowy i dominujący bliźniak, Smoke, robi interesy ze starymi współpracownikami, podczas gdy swobodny Stack zabiera swojego młodszego kuzyna, Sammy'ego, utalentowanego muzyka, syna miejscowego pastora, aby zapewnić rozrywkę na wieczór. Dzień sprowadza bliźniaków z powrotem na ścieżkę dawnych płomieni — Stack stara się tego uniknąć ( Hailee Steinfeld ) Mary, która niełatwo wybaczyła porzucenie Stacka, podczas gdy Smoke szybko spotyka się ze swoją żoną praktykującą Hoodoo, z którą stracił córkę Annie ( Wunmi Mosaku ).

Juke joint – drewniany dom na wiejskiej farmie – zostaje złożony w ciągu zaledwie kilku godzin przy pomocy społeczności. Gdy zachodzi słońce, płynie zimny alkohol, głos Sammy’ego jest nieziemski i wydaje się, że bliźniacy stworzyli coś nie tylko udanego, ale i znaczącego. Jednakże, niedługo potem trio wampirów pod wodzą Remmicka Jacka O’Connella przybywa na przyjęcie i prosi o wpuszczenie . Pozostawieni bezsilni bez zaproszenia, czekają na zewnątrz, aż będą mogli przeniknąć do tłumu. Kiedy zwracają osobę bliską bliźniakom, a następnie wpuszczają ją z powrotem do środka, wkrótce rozpęta się piekło i nastąpi pełnowymiarowa rozgrywka pomiędzy stale rosnącą rzeszą wampirów a szybko wyczerpującą się liczbą ludzi.

„Sinners” to najlepiej wyreżyserowany film Ryana Cooglera

Przed rozpakowaniem obsługi elementów horroru, warto zauważyć, że jest to najlepiej wyglądający film Cooglera . Może nie ma rozległych krajobrazów Wakandy, ale Coogler zmienia erę Jima Crowa na południu Ameryki w rozległą paletę, która nie przypomina barona. Nie oznacza to, że film gloryfikował straszny okres w historii, ponieważ każde ujęcie niesie ze sobą niepokojący nurt złego przeczucia zagłady. Tak jak Nadszedł tydzień r Połowa lata , Grzesznicy to wstrząsające zestawienie tego, co najlepsze i najgorsze w ludzkiej egzystencji – zgrana społeczność pełna kolorowych ludzi tętni duchem i radością, a potem Stack strzela w tyłek głupiemu niedoszłemu złodziejowi. Bohaterowie znajdują powód do żartów, zrywając bawełnę bosymi stopami w palącym słońcu. Coogler pozwala nam przetańczyć całą noc pełną nieskażonej zabawy, bez ruchów ciała i niezatrzymanych kropli potu, tuż przed tym, jak pokryty krwią Jack O'Connell poluje na kolejne ofiary. Nadzieja i rozpacz nieustannie kłócą się ze sobą Grzesznicy , a Coogler dba o to, aby za każdym strzałem kryła się walka.

Najważniejszym elementem filmu są niewątpliwie sceny z nocnego klubu, jeden z najbardziej kinetycznych, namacalnych i zmysłowych momentów tanecznych współczesnego kina. Bardziej powściągliwy niż otwarcie Babilon , choreografia ruchu i tańca, połączona z iście anielską ścieżką dźwiękową dzięki uprzejmości nowicjusza Milesa Catona przewyższa wszystkie sceny skupiające się na horrorze. Być może dzieje się tak dlatego, że te ujęcia reprezentują to, w czym Coogler jest najlepszy: nadmiar. Jest wiele momentów Grzesznicy w miejscu, w którym można by je łatwo wyciąć, ale to wszystko jest częścią zamierzenia Cooglera. Coogler nie wstydzi się być artystą — rzuca nam bombastyczne obrazy, nawet jeśli mogą nie pasować do jego bardziej skupionych na ludziach scenariuszy. Sposób, w jaki wrabia Michaela B. Jordana – ich obu – przypomina to Christophera McQuarriego prezenty Toma Cruise'a do nas. Coogler chce, żebyśmy wiedzieli, że oglądamy gwiazdę filmową przez duże M, i nawet jeśli może to być dość ekstrawaganckie, jest to część zabawy. Coogler jest zawsze taktowny, ale subtelność, choć nie każdemu będzie odpowiadać, nie jest w jego stylu.

Wampiry i horror „Grzeszników” nie do końca się sprawdzają

A vampire stumbling through the door of a church with people in the pews in Sinners.

Wampir wchodząc przez drzwi kościoła z ludźmi w ławkach w Sinners.

Zdjęcie za pośrednictwem Warner Bros

Głównym zarzutem ostatnich horrorów jest brak tego bombastycznego stylu, który Coogler tak dobrze wykonuje. The cichy, powściągliwy ton podwyższonego horroru stał się męczący i nudny dla tych, którzy lubią horrory staromodne, przerażające i pokryte krwią. Nosferatu był idealną równowagą wyrafinowanych efektów wizualnych i naprawdę przerażających, potwornych obrazów. Filmy Cooglera i Eggersa mają ze sobą wiele wspólnego – psychoseksualny kontekst opowieści o wampirach, ujęcie tych stworzeń nie tylko jako lepkich istot, ale jako przedstawienie znacznie większych problemów – zarazy, traumy, kolonizacji i indoktrynacji religijnej. Jednak właśnie wtedy, gdy wampir ma zamiar ugryźć się w szyję Grzesznicy albo wydaje nam się, że mamy do czynienia z mrożącą krew w żyłach sceną ataku, Coogler szybko ucina scenę, zanim dojdzie do prawdziwej przemocy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że wampiry są czasami… dość głupkowate. Śpiewana piosenka oryginalnego trio przy drzwiach klubu nocnego przypomina bardziej mormoński wóz powitalny niż niesamowity pokaz ludzkiej symulacji.

Stworzenia te możemy odróżnić od tych, które nie zostały przemienione, dzięki dość podstawowym efektom specjalnym – maleńkiemu błyskowi w ich oczach. A Remmick Jacka O’Connella leci wysoko w powietrze i jest prawie tak samo onieśmielający, jak moment Trzymaj się, małpo-pająku z… wiesz, o czym mówię. Jako Irlandka nie wiem też, co czuję w stosunku do wampira, który najwyraźniej ma reprezentować kolonizatora granego przez angielskiego aktora śpiewającego „Rocky Road to Dublin” podczas wykonywania jakiegoś głupkowatego irlandzkiego tańca – wywołując wampirze céilí – i wpadającego i wychodzącego z grubego wiejskiego irlandzkiego akcentu (postać pochodzi z południa Ameryki). W przypadku filmu, w którym aż do granic możliwości zatrudniono irlandzkiego konsultanta ds. kultury, To pomieszanie kultur i historii wydało mi się dość irytujące.

W okresie poprzedzającym rozgrywkę jest kilka świetnych scen, w których Coogler utożsamia ludzkie pożądanie seksualne z wampirzą pogonią za krwią… ale to nic nowego. Coogler nie wnosi nic nowego do kinowego przedstawienia wampirów, zamiast tego opiera się na tropach realizowanych przez mocniejsze horrory. Coogler jest już i słusznie uważany za jednego z najlepszych współczesnych reżyserów, ale przerażenie wydaje się być przeszkodą, którą musi pokonać.

Jeśli filmy Creed i Czarna Pantera nie umocniły Michaela B. Jordana jako prawdziwej gwiazdy akcji, Grzesznicy z pewnością tak będzie. Oscylując między zabawnym i swobodnym Stackem a surowym, ale tragicznym Smoke, Podwójny występ Jordana pokazuje wszystkie jego umiejętności . Łączy go ognista chemia ze Steinfeldem, a sceny Smoke’a z Annie są najbardziej uduchowione w całym utworze. I właśnie wtedy, gdy może wydawać się nieco zbyt ciężki w stylu Jordana, wracamy do zdumiewającej obsady drugoplanowej. Wunmi Mosaku może nie jest to nazwisko znane kinowej publiczności amerykańskiej, ale po kilku świetnych rolach w telewizji (tj Koniec pieprzonego świata , Loki I Lovecrafta Kraj ), powinna być powszechnie znana. Niezwykle utalentowany Miles Catton jest rewelacją zarówno pod względem śpiewu, jak i występów. Choć wampiry były źle traktowane, postacie takie jak Steinfeld i O'Connell nadal przyjemnie się ogląda, gdy dosłownie przeżuwają scenerię.

Grzesznicy to film elektryczny, tryskający energią i pasją. Coogler wykorzystuje wszystko, co doskonalił przez ostatnie 10 lat, i tworzy spektakl wzbogacony wyjątkową wizualną narracją. Skupiamy się tutaj na akcji i obrazach, więc można wybaczyć słabszy rozwój postaci i scenariusz niż w jego poprzednich filmach. Czego jednak nie można pominąć jest to, że Coogler nie jest jeszcze mistrzem horroru. Być może jest to wspaniała rzecz, która przytrafia się światu kina. Niezależnie od tego, jak Coogler jest niezwykle utalentowany, jak celowy wydaje się jego styl i jak utalentowani są wykonawcy, horror nigdy nie powinien być czymś, co ludzie odrzucają jako niewymagające tego samego poziomu wiedzy. Nie jest to łatwe i nie jest dla każdego.

Grzesznicy wejdzie do kin 18 kwietnia.

9.7 /10

Wybór Redakcji

10 najlepszych filmów o artystach borykających się z problemami, ranking
10 najlepszych filmów o artystach borykających się z problemami, ranking
Czytaj Więcej →
Wyjaśnienie zakończenia trzeciego sezonu „Daredevil”: Finał serialu trafia w dziesiątkę
Wyjaśnienie zakończenia trzeciego sezonu „Daredevil”: Finał serialu trafia w dziesiątkę
Czytaj Więcej →
„Ghosts” właśnie naprawili największy błąd wersji brytyjskiej dotyczący tej postaci
„Ghosts” właśnie naprawili największy błąd wersji brytyjskiej dotyczący tej postaci
Czytaj Więcej →