„Brak oficjalnych kwot, ale duża presja”: w jaki sposób Londyński Festiwal Filmowy osiąga tak różnorodną równowagę?
kino

„Brak oficjalnych kwot, ale duża presja”: w jaki sposób Londyński Festiwal Filmowy osiąga tak różnorodną równowagę?

Cóż i naprawdę w tłumie Festiwal Filmowy w Londynie teraz jest pora roku, w której miłośnicy kina rozświetlają Londyn w poszukiwaniu najgorętszych nowości, otwierających oczy wykładów panelowych i nie tylko.

Rok po roku line-up niezmiennie robi wrażenie na masach, zapowiadając cuda wieczoru otwarcia (w tym roku był to Obudź się truposzu: tajemnica na noże ) do filmów znajdujących się na czołowych miejscach list obserwowanych przez wiele osób i ukrytych perełek, które przedstawiają widzom wschodzących twórców filmowych.

Nie jest to łatwe zadanie, ale programistka Londyńskiego Festiwalu Filmowego, Grace Barber-Plentie, nie ma sobie równych, a w tym roku będzie jej piątą w tej roli. Jako programista filmowy dla LFF i BFI Flara , Barber-Plentie i jej zespół wywierają na siebie pewną presję, przyznaje, ale tak naprawdę to kwestia pracy zespołowej, która przynosi efekty.



Jak wyjaśnia Barber-Plentie poniżej, w składzie LFF nie ma żadnych oficjalnych kwot pod względem różnorodności i reprezentacji, jest to więc praca wiążąca się z osobistą odpowiedzialnością, a także autentyczną chęcią, aby festiwal reprezentował w najlepszy możliwy sposób bogactwo doświadczeń i ludzi, jakie Londyn ma do zaoferowania.

Z jakim wyprzedzeniem wszystko planujesz lub w ogóle rozpoczynasz wstępne rozmowy na temat tego, jak ma wyglądać skład LFF?

To znaczy, to brzmi trochę szalenie, bo październik to dopiero początek roku, ale tak naprawdę zaczynamy w styczniu, jeśli chodzi o początek roku festiwali filmowych. Sundance w styczniu – wtedy zaczynamy oglądać filmy. Na tegorocznym festiwalu mamy całkiem sporo filmów, które oglądaliśmy jeszcze w styczniu. Wiosną, tak naprawdę od maja do lipca, robi się gorąco. To naprawdę pracowity okres, podczas którego po prostu oglądamy, oglądamy, oglądamy, oglądamy. To w jakiś sposób przenosi nas do października! To naprawdę szalone, jak szybko ta praca sprawia, że ​​rok mija.

Czy wiąże się to z osobistymi wyjazdami na wiele innych festiwali filmowych?

Mamy szczęście z Sundance, robimy to wszystko wirtualnie tylko dlatego, że byłoby to oczywiście dość drogie. Ale wszyscy jedziemy do Cannes. To oczywiście bardzo ważny festiwal dla nas, podobnie jak dla większości branży filmowej. Część zespołu wyjeżdża także do Berlina. Jeździmy na wiele wydarzeń związanych z pracą w toku, prezentacjami i tym podobnymi rzeczami. Patrzymy na tegoroczne festiwale, ale zawsze patrzymy też w przyszłość.

The Voice of Hind Rajab.

Głos Hinda Rajaba. Rozrywka na wysokości

Czy są jakieś tytuły, z którymi czujesz się osobiście związany, o których znasz od dawna i które mają swoje pokazy podczas tegorocznego LFF?

Widzimy wiele rzeczy, które można zobaczyć na festiwalach późnej jesieni, które odbywają się tuż przed nami, takich jak Wenecja i TIFF, przez całe lato. A więc z filmem typu Głos Hinda Rajaba , widzieliśmy to latem i najwyraźniej po prostu nas to powaliło. Byliśmy po prostu poruszeni i pod wielkim wrażeniem. To oczywiście bardzo trudne podejście do tematu tego filmu. Ale byliśmy oszołomieni tym, jak dobrze to zostało zrobione, i wiedzieliśmy, że to będzie coś bardzo, bardzo wyjątkowego. Widząc, jak taki film spotkał się z tak niesamowitą reakcją w Wenecji, miło jest wiedzieć, że wtedy będziemy mogli pokazać to również naszej publiczności.

To film, który dla wielu będzie obowiązkowym obejrzeniem LFF, zwłaszcza po jego światowej premierze w Wenecji w zeszłym miesiącu. Ale na pewno nie będzie to łatwy mecz…

Nie jest to łatwy zegarek, ale myślę, że jest to ważny zegarek. Myślę o czymś więcej i może czasami ludzie niekoniecznie to podkreślają, więc po prostu skorzystam z okazji – ale jest też niesamowicie dobrze i naprawdę interesująco wykonany. W tym filmie dzieje się wiele rzeczy na raz. To naprawdę wyjątkowe.

Wiele osób słusznie pochwaliło bogactwo treści i filmów oferowanych na tegorocznym festiwalu. Czy masz wrażenie, że ten rok będzie jeszcze bardziej świętem różnorodnego opowiadania historii, teraz bardziej niż kiedykolwiek?

To dobre pytanie – myślę, że tak. To mój piąty rok pracy nad LFF i zdecydowanie zauważyłem w tym czasie zmianę w kierunku większej różnorodności. Ale myślę, że jest to również trochę trudne, ponieważ nie można programować filmów, których nie ma, zwłaszcza gdy chcemy, aby wszystko było przez cały czas tak różnorodne, jak to tylko możliwe.

Myślę, że to kwestia szczęścia, jeśli chodzi o wiele filmów, które ukażą się w momencie ich premiery. Myślę, że w tym roku mamy kilka naprawdę niesamowitych historii brytyjskich filmowców, którzy pochodzą ze środowisk czarnoskórych i stanowią większość na całym świecie. A także pierwsi filmowcy, którzy robią naprawdę udane filmy. Mamy za sobą kilka debiutów Więcej życia przez Bradleya Bantona i Wysoki drut przez Kalifa Chonga. Myślę, że są bardzo autentyczni w reprezentowaniu swoich społeczności. Miło jest widzieć różnorodność, ale naprawdę miło jest też widzieć różnorodność szczególnie w brytyjskiej kinematografii. Są naprawdę ekscytujący, będą wielcy, to niezwykle utalentowani filmowcy.

Pracujesz w tej pracy już jakiś czas. Jakie różnice zauważyłeś w trakcie programowania LFF na przestrzeni pięciu lat?

Nie wiem, czy to na pewno jest różnica, ale tak bardzo kocham to, że podczas mojego pobytu na festiwalu filmowcy wracają. Załóżmy, że wyświetlasz komuś pierwszy film, a on wraca kilka lat później z drugim lub trzecim filmem.

Uwielbiam dodawać do zakładek filmowców i myśleć: „OK, muszę ich śledzić i muszę zobaczyć, co będą robić”. Mam na myśli filmowców takich jak Yemi Bamiro, dla którego mamy światową premierę swojego filmu, Czarne jest piękne: historia Kwame Brathwaite’a , co jest niesamowitym dokumentem.

Podczas mojego pobytu na festiwalu jest to drugi jego film, jaki obejrzeliśmy, ale w sumie trzeci jego film. Myślę, że wszystkie jego filmy dokumentalne są niesamowite, ale ich zakres jest coraz większy, a on po prostu opowiada bardziej wyjątkowe historie. To po prostu ekscytujące – nieco ponad pięć lat, aby zobaczyć, jak bardzo jego twórczość filmowa rozwija się i wciąż rośnie w siłę.

Grace Barber-Plentie on stage at the BFI Southbank holding cards and a microphone.

Grace Barber-Plentie. Jeff Spicer/Getty Images dla BFI

Czy kiedykolwiek odczuwałeś presję, aby co roku „dopiąć swego” mając do dyspozycji tak wspaniałą mieszankę filmów dokumentalnych, krótkometrażowych, a także wielkich, olśniewających hollywoodzkich filmów?

Myślę, że jeśli chodzi o olśniewające hollywoodzkie produkcje, mamy szczęście, ponieważ to taka maszyna, że ​​[kino] zawsze się rozwija. Ale właściwie to nawet w ramach tego programu, a nawet ogólnie w programie, pojawia się pytanie: w jaki sposób uzyskujemy właściwą równowagę i właściwą mieszankę rzeczy? Zawsze myślimy o reżyserkach, reżyserkach niebinarnych, transpłciowych, czarnoskórych i reżyserach z większością globalną. Nie mamy oficjalnych limitów, aby osiągnąć określone cele. Jednak jako zespół nadal ciąży na nas presja. Myślę, że praca w zespole programistów jest naprawdę pomocna, ponieważ tak naprawdę nie mamy konkretnych obszarów zainteresowań, ale ktoś może pomyśleć: „Och, może w zeszłym roku mieliśmy więcej filmów z tego obszaru świata”. A to może nas popchnąć do poszukiwania ich większej lub co najmniej takiej samej liczby każdego roku.

Myślę, że wymaga to po prostu wielu badań i dużo pracy detektywistycznej. Nie możemy zaprogramować filmu, który nie istnieje, ale możemy znaleźć film, który być może nie był prezentowany na zbyt wielu festiwalach filmowych, a który potrzebuje tylko odrobiny miłości i sądzimy, że londyńska publiczność naprawdę by na niego zareagowała. Naszym obowiązkiem jest także dopilnowanie, aby festiwal reprezentował Londyn najlepiej jak potrafi. Oczywiście jesteśmy bardzo zróżnicowanym miastem pod wieloma względami, z tak wieloma różnymi typami ludzi. Chcemy po prostu mieć pewność, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Ponieważ nie ma żadnych oficjalnych limitów związanych z LFF, czy na barkach wszystkich programistów ciąży poczucie osobistej odpowiedzialności za upewnienie się, że platformujecie także różne intersekcjonalności tożsamości?

Myślę, że tak. Może czasami jesteśmy dla siebie bardziej surowi, niż powinniśmy. To, że mamy ochotę tylko dlatego, że nie mamy tego jednego filmu, nie oznacza, że ​​przez resztę festiwalu nie jest sukces. Czasami, gdy jesteś w tym tak głęboko, może być trudno zobaczyć szerszą perspektywę. Myślę, że fakt, że podchodzimy do tego tak poważnie, pokazuje, że naprawdę zależy nam na tych filmach.

Kiedy program jest tak duży i rozległy, wydaje się, że mogliśmy po prostu wybrać te filmy losowo i umieścić je w nim. Ale kiedy programujemy, to naprawdę jest tak, jak… nawet coś z wątków tematycznych, które mamy, spędzamy tak dużo czasu, udręczając się. Na przykład: „Och, czy to właściwy wątek dla tego filmu?” oraz „Czy to film, który powinniśmy oglądać rano czy wieczorem?” Na jakim ekranie powinno to być wyświetlane?”. Takie rzeczy są bardzo kłopotliwe. Myślę, że bierzemy na siebie osobistą odpowiedzialność.

Ja również, ponieważ pracuję nad BFI Flare, czyli naszym festiwalem filmów queer odbywającym się wiosną, zawsze myślę o tym, jakie prace queerowe pokażemy w LFF. Myślę, że to naprawdę miłe, że te festiwale rozmawiają ze sobą, a nie tylko w stylu: „Och, cała queerowa praca jest po prostu włożona do Flare”. Musi istnieć krzyżująca się i ciągła narracja potwierdzająca, że ​​oba te festiwale odbywają się i są prowadzone przez tych samych ludzi.

BLKNWS: Terms and Conditions.

BLKNWS: Warunki. Bogaty duch/BFI

Czy jest jakiś ukryty tytuł, o którym masz nadzieję, że ludzie będą rozmawiać w tym roku, taki, o którym być może nie widziałeś zbyt wielu rozmów, ale masz nadzieję, że ludzie znajdą trochę czasu i zobaczą?

Nie wiem, czy to koniecznie ukryta perełka, bo myślę, że dużo się o niej mówiło na początku roku, kiedy miała premierę, ale na pewno zasługuje na trochę miłości BLKNWS: Warunki przez Kahlila Josepha. Ludzie mogą go znać. Jest bardzo płodnym reżyserem teledysków, wyreżyserował wiele wczesnych teledysków Kendricka Lamara. Naprawdę ciężko opisać ten film, bo dzieje się w nim mnóstwo rzeczy.

To obszerny, eseistyczny dokument o czarnej diasporze, opowiedziany za pomocą memów, filmów i poważnych prac akademickich. Jest to także bardzo osobisty dokument o jego rodzinie, a także rodzaj afro-futurystycznego dzieła badającego potencjał tego, dokąd Czarni, a zwłaszcza czarna sztuka, mogliby pójść w przyszłości. To naprawdę wyjątkowe. Naprawdę zazdroszczę, że nie widziałem tego jeszcze na dużym ekranie. Obejrzenie tego filmu w kinie będzie prawdziwą przyjemnością i przeżyciem, wygląda naprawdę wspaniale.

Wiele wątków LFF stara się odzwierciedlać świat. Ponieważ świat zewnętrzny wydaje się bardziej dzieli niż kiedykolwiek, co sądzisz o sile kina w jednoczeniu ludzi?

Nie wiem, czy koniecznie wierzę w moc samego oglądania filmu. Myślę, że siła istnienia czegoś takiego jak LFF polega na tym, że przejmuje ono nie całe miasto, ale jego dużą część i przyciąga różnych ludzi. Czasami naprawdę miłe jest to, że nakręciłem na przykład film afrykańskiego reżysera, a potem ludzie podchodzą do mnie i mówią: „Och, nawet nie wiedziałem, że jest festiwal filmowy. Właśnie zobaczyłem, że jest film afrykańskiego reżysera i chciałem go zobaczyć”. A ja mogę odpowiedzieć: „No cóż, czy ty też wiedziałeś o tym wszystkim?”.

Ludzie szaleją na punkcie LFF, czasami nie mogę uwierzyć, że ludzie będą mi opowiadać o arkuszach kalkulacyjnych i harmonogramie. Naprawdę wydaje mi się, że jest to całkowicie wciągające doświadczenie przez 12 dni. Jest też mnóstwo rzeczy do zrobienia. Jeśli po prostu przyjdziesz do BFI Southbank, są tam wieczory klubowe, rozmowy i mnóstwo innych rzeczy. Nie wiem, czy koniecznie wybierze się tam LFF – albo jakieś kino, bo świat jest w tej chwili w takim szalonym miejscu – ale myślę, że na pewno jest to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeśli oni też chcą być nieco bardziej „obecni” i wykorzystać kino jako narzędzie zmian i edukacji, myślę, że w programie na pewno są filmy, które to robią. Wspomniałem „Głos Hinda Rajaba”, ale jest też niesamowity film pt Orwell: 2 2 = 5 autorstwa Raoula Pecka, który jest po prostu niesamowitym filmowcem.

Przygląda się początkowo George'owi Orwellowi, jego tekstom i pomysłom. Ale z drugiej strony zasadniczo stwierdza: „Nawiasem mówiąc, wszystko, co przepowiedział w tej książce, dzieje się teraz i później”, odnosząc to do tego, co dzieje się na świecie. Ponownie, jest to intensywny film i niekoniecznie musi zawierać odpowiedzi. Ale wychodzisz na ten film i chcesz się zmobilizować i coś zrobić, to sprawia, że ​​myślisz o świecie inaczej. Więc myślę, że gdybyśmy w tej chwili zaprosili do siebie grupę ludzi i nakłonili ich do obejrzenia tego filmu, może, miejmy nadzieję, wyniknęłoby z tego coś dobrego.

Jessie Buckley in Hamnet, leaning on the stage of the Globe theatre and clasping her hands together.

Jessie Buckley w Hamnecie. Uniwersalny

Jakie inne tytuły lub twórcy filmowi cieszą Cię najbardziej w tym roku?

Ponieważ biegamy wszędzie, nie mamy okazji zobaczyć wielu rzeczy podczas festiwalu. Ale zawsze staram się mieć pewność, że zobaczę przynajmniej kilka filmów. Mam nadzieję, że zobaczę więcej niż dwa filmy, na które mam bilety. Uważam jednak, że te dwa filmy są całkiem dobrymi przykładami szerokiego programu. Mam bilety do zobaczenia Hamneta , Chloé Zhao jest tak interesującą reżyserką, że sposób, w jaki udało jej się zrobić wszystkiego po trochu, jest po prostu szalony.

Na festiwalu mamy wiele tytułów archiwalnych, które zazwyczaj są rekonstrukcjami starszych filmów, które zawsze będą w najpiękniejszej renowacji 4K. Mam więc też bilety na film z Gwinei Bissau pt Martwe zaprzeczenie . Opowiada o parze, która w zasadzie po prostu stara się, aby ich związek przetrwał, a także przetrwał wojnę secesyjną. Zdjęcia, które z niego widziałem, są po prostu oszałamiające, więc nie mogę się doczekać, aby zobaczyć to na dużym ekranie.

W tym roku jest tak wiele tytułów, które eksplorują historie czarnej diaspory i większości globalnej. Jakie to uczucie być częścią programu, który naprawdę umożliwia opowiadanie tak różnorodnych historii, o jakie tak wiele osób prosi w filmie?

Myślę, że poza głównym zakresem mojej pracy – jako programistka – wyświetlam jak najwięcej filmów czarnej diaspory – zwłaszcza filmów czarnoskórych reżyserek – to naprawdę uważam za swoją pracę i za swój obowiązek. Oczywiście nie jest to tylko moja odpowiedzialność, jest też mnóstwo innych niesamowitych osób, które wyświetlają i promują te filmy. Ale dla mnie to bardzo ważne. Nie chcę po prostu udostępniać filmów, które wynikają z mojej przeżywanej tożsamości. Myślę, że filmy czarnoskórych brytyjskich twórców po prostu pokazują, w jakim momencie jesteśmy jako społeczeństwo.

Lubienie More Life i Black Is Beautiful jest naprawdę ekscytujące. Ale jednocześnie jestem bardzo podekscytowany filmami, które obecnie napływają z Afryki Subsaharyjskiej i Północnej. Ogrom twórczości filmowej, która dzieje się obecnie w Afryce Subsaharyjskiej, jest niesamowity. Mamy komedię, thriller policyjny. Mamy pierwszy film fabularny autorstwa kobiety, który opowiada o prawach do ziemi i organizacjach pozarządowych. To bardzo zabawne, ale także bardzo polityczne. Myślę, że to naprawdę ekscytujący czas. Uwielbiam też oglądać globalne kino Black. Myślę, że zawsze warto pamiętać, że jesteśmy wszędzie. Myślę, że te filmy naprawdę dobrze nam o tym przypominają.

Jak myślisz, dlaczego dla LFF tak ważne jest przedstawianie tak wielu różnorodnych historii z czarnej diaspory?

Londyn jest bardzo zróżnicowanym miastem i myślę, że szczególnie historycznie, w Londynie jest tak silna społeczność Czarnych z całego świata. Myślę, że po prostu chcemy, żeby nas reprezentowano. A także, jeśli pomyślisz o czarnoskórych brytyjskich filmowcach, mamy niesamowitą spuściznę. Mamy kogoś takiego jak Steve McQueen, który jest po prostu jednym z najlepszych w grze. Oczywiście w zeszłym roku mieliśmy otwarty LFF Blitza i przez te lata pokazaliśmy wiele jego filmów. Chcemy po prostu nadal naprawdę wspierać to dziedzictwo i przypominać ludziom, że choć talent czarnoskórych ma charakter globalny, tak często ludzie myślą tylko o afroamerykańskich filmowcach. To coś w stylu: „Nie, my też tutaj pracujemy”.

Na koniec, własnymi słowami, dlaczego reprezentacja i różnorodność w filmie są tak ważne?

Myślę, że to naprawdę wszystko. Po prostu myślę, że gdybyśmy przychodzili do kina i oglądali w kółko te same, jednorodne historie… To znaczy, istnieje argument, że tak jest, zwłaszcza teraz, gdy żyjemy w epoce remake'u i restartu. Ale właściwie, myślę, ponieważ często, podobnie jak kino, zwłaszcza kino głównego nurtu, może wydawać się tak jednorodne, wtedy tak ekscytujące jest oglądanie opowiadanych różnych historii. Spójrzcie na reakcję na Sinners. Mieć oryginalny czarny film w reżyserii twórcy, który naprawdę interesuje się kręceniem filmów wysokobudżetowych, było po prostu ekscytujące.

Zwłaszcza moja praca z Flare uświadomiła mi to, że myślisz, że każda historia została opowiedziana lub może zostać opowiedziana. Myślisz o historii o dorastaniu: „Och, widziałem to milion razy”. Ale potem zobaczycie film taki jak DJ Ahmet, który mamy na festiwalu, a którego akcja rozgrywa się w wiejskiej macedońskiej wiosce i opowiada o chłopcu, który znajduje sposób na uwolnienie się od tradycji poprzez DJ-owanie. Zobaczysz film taki jak She's the He, którego autorem jest głównie trans- i niebinarna obsada i ekipa. To komedia o zmianie płci, nawiązująca do filmów dla nastolatków z początku XXI wieku. Zawsze istnieje nowy sposób na opowiedzenie historii, która wydaje Ci się znajoma, i zawsze są historie, które nie zostały jeszcze opowiedziane.

BFI London Film Festival 2025 potrwa do 19 października.

Wybór Redakcji

Colman Domingo wyjaśnia, jak Jerry Springer zainspirował jego postać „Biegnącego mężczyzny”
Colman Domingo wyjaśnia, jak Jerry Springer zainspirował jego postać „Biegnącego mężczyzny”
Czytaj Więcej →
Gene Wilder i Richard Pryor pasują do siebie idealnie w tym thrillerze komediowym
Gene Wilder i Richard Pryor pasują do siebie idealnie w tym thrillerze komediowym
Czytaj Więcej →