Artykuł ten pojawił się po raz pierwszy w Magazyn Bargelheuser.de .
Urodzony w Southampton aktor Josh O’Connor (35 l.) przeszedł drogę od Lawrence’a Durrella w dramacie ITV „The Durrells” do represjonowanego parobka w „Własnym kraju Boga” i Księcia Karola w „The Crown”.
W tym miesiącu, przed wystąpieniem w nadchodzącym Wyjęte noże i wcielając się w główną rolę w nowym ściśle tajnym filmie science-fiction Stevena Spielberga, powraca na duży ekran w The Mastermind, wcielając się w nieudanego stolarza, który zaczyna rabować dzieła sztuki… bezskutecznie.
Przez te lata grałeś różne postacie, na przykład księcia Karola w „The Crown” i zaniedbanego tenisistę w filmie „Challengers”. Czy trudno jest przyjąć nowe osobowości?
Wszyscy aktorzy są głęboko niepewni. Dlatego robimy to, co robimy. Jeśli rozłożysz na czynniki pierwsze to, o co proszony jest aktor, czyli stanie się kimś innym, i wejdziesz w rolę postaci, która często ledwo ją przypomina, umiejętnością jest wniesienie do tej postaci elementów siebie.
W przypadku księcia Karola towarzyszył mi strach przed przyznaniem się, że jest część mnie, która jest do niego podobna. Na początku pomyślałem: Nie, nie mogę, to tylko uszy, to uszy! Ale w przypadku Challengers było inaczej. Wiedziałem, że Luca [Guadagnino, reżyser] chciał tego bardzo pewnego siebie, pełnego piersi i zarozumiałego faceta, ale niekoniecznie rozpoznawałem to w sobie. W większości przypadków odpowiadasz ze strachu.
Pomijając obawy związane z pracą, czego najbardziej boisz się w życiu?
Szczerze mówiąc, boję się wszystkiego!
Co jest najtrudniejsze w aktorstwie?
Rzeczywistość jest taka, że nie jest to łatwe i dość trudne, a są chwile, kiedy czujesz się dość odizolowany i samotny i nie przebywasz zbyt często w pobliżu przyjaciół.
Olivia Colman jako królowa Elżbieta II i Josh O'Connor jako książę Karol w „The Crown”. Netflixa
Jak wyglądały Twoje początki, kiedy zaczynałeś?
Przez lata brałem udział w przesłuchaniach i nie dostawałem ról, a czasami byłem naprawdę blisko ról, ale potem ich nie dostałem.
Czy są jakieś doświadczenia, które wciąż Cię prześladują?
Moje pierwsze przesłuchanie odbyło się w Russell Crowe Les Misérables [2012]. Przesłuchiwali wszystkich! Ale tego nie wiedziałem. Nie mam aktorów w rodzinie, więc wszystko było dla mnie nowe. Nigdy nie widziałam Les Misérables – teraz to zrobiłam! Wszedłem i zaśpiewałem piosenkę Mariusa „Empty Chairs”, a oni powiedzieli mi: „Josh, bardzo chcielibyśmy, żebyś wrócił”. Więc przypomniało mi się, co było dobre, ale mam bardzo dysleksję, więc nie przeczytałem całego e-maila. Właśnie przeczytałam: Chcemy, żebyś wrócił!
Tydzień później idę przez centrum Londynu, aby przypomnieć sobie, i wpadam na mojego przyjaciela, który wystawiał sztukę Ryszard II z Eddiem Redmayne’em. On na to: Dokąd idziesz? I pomyślałem: jestem naprawdę zdenerwowany. Pamiętam, że grałem w filmie Les Misérables. I powiedział: Mój przyjaciel Eddie gra Mariusa!
Wtedy zdałem sobie sprawę, że pamiętam bardzo niewielką rolę, ale nie nauczyłem się tej piosenki… nawet nie znałem tej piosenki. I to było okropne. Nie dostałem tej roli [O’Connor zagrał Mariusa w niemuzycznej adaptacji Les Misérables w BBC w 2018 roku].
W swoim nowym filmie The Mastermind wcielasz się w Jamesa Mooneya, który jest Twoim drugim złodziejem dzieł sztuki z rzędu po La Chimerze w 2023 roku. Czym się różnią?
Artur w La Chimerze ma sumienie dotyczące kradzieży, czuje się z tym bardzo nieswojo. Kradzież to dla niego sposób na zbliżenie się do tego, co próbuje znaleźć. Podczas gdy ten facet…
Josh O'Connor w „Mózgu”. ZŁE
Mooney jest mniej sumienny… i ambitny?
Po prostu myli się na każdym kroku! Pamiętam, jak Kelly [Reichardt, reżyser] zastanawiał się, czyją sztukę ukraść. Arthur Dove jest świetny, ponieważ był w pewnym sensie kochany, ale to nie było jak kradzież Jacksona Pollocka. Dove jest wart trochę pieniędzy, ale nie jest szaleństwem. Zatem Mooney po prostu się myli.
Czy podobało Ci się zanurzenie w atmosferze filmu z lat 70.?
Pamiętam, że chłopcy bawili się z naszymi dziećmi, a podczas kolacji zaczęli robić rzeźby z puree ziemniaczanego – nostalgiczny był powrót do czasów, gdy nie było telefonów komórkowych, telewizji, a dzieci były dziećmi. Trzeba było żartować, gdzie się dało, nawet z puree ziemniaczanym!
Film tak naprawdę opowiada o najlepiej ułożonych planach myszy i ludzi, które się nie udają. Czy jesteś dobrym planistą?
Jako aktor nie możesz tak naprawdę niczego zaplanować. Przez ostatnie 13 lat nie mogłem zarezerwować wakacji z wyprzedzeniem większym niż dwa tygodnie, ponieważ nie masz pojęcia, gdzie będziesz tydzień po tygodniu. Więc przestałem robić plany. Niezbędna jest zdolność do bycia plastycznym. W przeciwnym razie nikogo nie zobaczysz, nic nie zrobisz.
Poza aktorstwem, czy to prawda, że zajmujesz się ceramiką?
Tak! Marzeniem jest posiadanie własnej pracowni z piecem.
Najnowszy numer Bargelheuser.de jest teraz niedostępny – zapisz się tutaj .
The Mastermind trafi do kin w Wielkiej Brytanii w piątek 24 października.