Ian McKellen odegrał niewielką rolę w Coronation Street, kiedy grał już Gandalfa we Władcy Pierścieni. Johnny Depp nadal uważa, że występ w The Fast Show to jego najlepszy występ w historii. Żadne z nich nie jest jednak tak dobre, jak epizod Sigourney Weaver w Doc Martin.
W 2015 roku Weaver pojawił się w Portwenn jako uparty amerykański turysta, w kapeluszu w kształcie dżungli, dżinsowej koszuli i plecaku. Czując się źle, American Tourist (jak jej zaoferowano) wpadła do apteki i zażądała leków dostępnych wyłącznie na receptę. Pani Tishell za ladą odmówiła posłuszeństwa.
- I rtin Clunes: Nie jestem apodyktyczny ani szykowny – w niczym nie przypominam Doktora Martina!
- Martin Clunes ujawnia, że „Doc Martin” zakończy się po dwóch kolejnych seriach
Amerykanin poszedł więc do doktora Martina, wręczył swojej cierpliwej recepcjonistce egzemplarz „Asertywności” i był zaskoczony szczerością lekarza. Kiedy zasugerowała, że poczułby się lepiej, gdyby się uśmiechnął, udawał, że jej akcent jest nieprzenikniony.
Żaden z siedmiu milionów widzów Doc Martina nie mógł uwierzyć własnym oczom. Co u diabła robiła gwiazda „Obcego”, „Pogromców duchów” i „Awatara” w sennej wiosce Portwenn? Odpowiedź jest w zasadzie prosta: przyjaźni się z Seliną Cadell, która gra panią Tishell, odkąd poznali się w 1974 roku.
Jak więc doszło do roli gościa? Przez przypadek Weaver wystąpiła w programie The Jonathan Ross Show z Martinem Clunesem i powiedziała mu, że zawsze zamierzała odwiedzić Cadella w Kornwalii, po czym żona producenta Clunesa, Philippa Braithwaite, zapytała ją, czy chciałaby wystąpić w epizodzie. Odniósł taki sukces, że Weaver powrócił do roli dżungli w ostatnim odcinku tego tygodnia.
Początkowo trochę dziwnie jest widzieć 68-letniego Weavera i 64-letniego Cadella rozmawiających w przerwie od kręcenia. Ta pierwsza to mierząca prawie 180 cm gwiazda filmowa, trzykrotnie nominowana do Oscara; ten ostatni, stosunkowo niewielki, mierzący 170 cm, jest wszechstronnym aktorem i reżyserem telewizyjnym i teatralnym. Jednak obie kobiety świetnie się dogadują.
Rozmawiamy najpierw w przyczepie Weavera, minutę spacerem od przebudowanej stodoły, która pełni funkcję studia wnętrz, a później w hotelu St Enodoc w pobliskim Rock, gdzie często jedzą razem kolację. Robią to, co wszyscy starzy przyjaciele: rozmawiają swobodnie i ciepło, dotykają się po ramionach, aby okazać empatię – i śmieją się hałaśliwie.
Sigourney Weaver jako Beth Traywick w „Doc Martin” (ITV)
Selina Cadell w serialu Sigourney Weaver
Kiedy mój przyjaciel Peter po raz pierwszy wspomniał o Sigourney, jego przyjacielu z Yale Drama School, pomyślałem, że to niezwykłe imię. Bardzo egzotyczne. Peter i ja mieliśmy się z nią spotkać w pubie w londyńskiej Swiss Cottage, który wyglądał jak domek i był otoczony drogami.
Sigourney była nieco spóźniona. Spojrzałem w górę i zobaczyłem to cudowne stworzenie podobne do gazeli przeskakujące niewielki murek oddzielający nas od drogi. Miała na sobie okrągłą spódnicę, białe skarpetki do kostki i tenisówki. Uderzył mnie jej wzrost i niesamowita uroda.
Było lato 1974 roku, byliśmy tacy młodzi, mieliśmy jeszcze po 20 lat. Miała być w Londynie tylko na kilka tygodni, ale została na całe lato.
Bardzo szybko się dogadaliśmy i zostaliśmy bliskimi przyjaciółmi. Nasze pochodzenie było pod wieloma względami bardzo różne, ale pod innymi względami podobne; obie nasze matki były w Radzie [Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej].
Matką Siga była angielska aktorka Elizabeth Inglis, która pojawiła się w 39 krokach Hitchcocka. Nigdy z nią o tym nie rozmawiałem, ale dla mnie Sig poczuł się bardziej europejsko.
Nowojorczycy potrafią być dość onieśmielający, ale ona nie była. Tak czy inaczej, spędziliśmy całe lato bombardując moim żółtym Renault 4. Chichotaliśmy, aż zabolało.
Przez kilka chwil myśleliśmy, że wybuchniemy śmiechem. Na przykład zawsze podzielaliśmy strach przed ludźmi, którzy byli zbyt pochłonięci, by wyrazić słowa na temat aktorstwa. Sig jest bardziej złośliwy, niż sądzi świat. Jest jak mały chochlik.
Spędziliśmy mnóstwo czasu, śmiejąc się z rzeczy, których nie powinniśmy, od wieczornej piosenki w katedrze w Chichester pierwszego lata po Actors’ Studio w Nowym Jorku. Śmiech to świetny klej.
Po powrocie Sig do Nowego Jorku jesienią 1974 roku dość regularnie rozmawialiśmy przez telefon i często dostawałem tam pracę w teatrze, więc często się spotykaliśmy. Kiedy dostała Aliena, zostawiła wiadomość pod drzwiami sceny Salisbury Playhouse w Wiltshire, gdzie wykonywałem panto.
Sigourney Weaver jako Beth Traywick w „Doc Martin” (ITV)
Musiałem podejść do ronda, żeby znaleźć budkę telefoniczną, do której wsypałem niekończący się stos monet, ponieważ było to połączenie międzynarodowe. Byłem zachwycony, że dostała rolę Ripley. Mój przyjaciel miał zagrać w hollywoodzkim filmie! Poza tym oznaczało to, że będzie kręcić zdjęcia w Shepperton i będę ją częściej widywał.
Sig wyszła za mąż sześć miesięcy przede mną w 1984 roku i poprosiła mnie, żebym była jej drużbą na Hawajach, skąd pochodzi jej mąż Jim [Simpson], ale zostałam obsadzona w Miss Marple: Kieszeń pełna żyta Agathy Christie i nie mogłam pojechać. Byłem bardzo zdenerwowany.
Potem nie mogła przyjechać na mój ślub, bo była na rozdaniu Cezarów w Paryżu. Mój mąż i ja przejechaliśmy przez Paryż w podróż poślubną. Zauważyłem na stacji tę kobietę, która była wizją, w granatowej, zwiewnej sukience z cekinami i jakimś budrysówce dookoła.
Pomyślałem: Co za niezwykła kobieta. Gdy podeszliśmy bliżej, zdałem sobie sprawę, że to Sig. Bombardowała nas gotowanym ryżem, bo to było najbardziej zbliżone do konfetti, jakie mogła znaleźć.
Wcisnęła małego Fortnama
Nie chcę robić sentymentów w stosunku do Sig, ale… uwielbiam odwiedzać Sig w jej domu w Adirondacks na północy stanu Nowy Jork. Kiedy nasze dzieci były młodsze, spędzaliśmy razem wakacje i Boże Narodzenie, ale teraz rozmawiamy głównie o pracy.
Przyznajemy się przed sobą do swoich obaw, co wśród aktorów jest chyba rzadkością. Spędziłem sporo czasu, przypominając Sig, że jest sławną, błyskotliwą i wspaniałą aktorką.
Wspólne kręcenie Doc Martina to przyjemność, ale bardzo chcielibyśmy razem współpracować, może przy komedii. Nadal się śmiejemy, a ona wciąż jest tą dziewczyną, która wiele lat temu przeskoczyła ścianę pubu. Dorastaliśmy razem.
Sigourney Weaver o Selinie Cadell
Pokochałem Selinę od pierwszego spotkania w londyńskim pubie. Po pierwszym lecie w Londynie utrzymywaliśmy kontakt w tradycyjny sposób, wysyłając listy i pocztówki. Kiedy dowiedziałem się, że dostanę rolę Ripley w Obcym, zadzwoniłem do rodziców, a potem do Seliny. Byłem podekscytowany faktem, że będę kręcił film w Londynie.
Jeśli masz przyjaciółkę, która również jest aktorką, ale jest tak hojna i zrównoważona jak Selina, możesz do niej zadzwonić i opowiedzieć o świetnej pracy. Było wielu przyjaciół, do których nie mógłbym zadzwonić, ponieważ w pierwszym odruchu powiedzieliby: „Dlaczego nie dostanę filmu?”. Ale wiedziałem, że będzie szczęśliwa ze mną.
Selina mówi, że ludzie nie postrzegają mnie tak, jak ona by chciała. Ale Ripley nie miał czasu na żarty – w „Obcym” jedna osoba umiera po drugiej – a często to, jak postrzegają Cię ludzie, opiera się na kilku pierwszych filmach, w których grasz.
Miałem szczęście występować w głośnych filmach, ale zawsze szukam komedii. Bardzo chciałbym zrobić komedię z Seliną; mamy historie, nad którymi okresowo pracujemy.
Ale ona jest bardzo zajęta reżyserowaniem i pisaniem, a ja kręcę Avatar 2 i 3, robiąc sobie przerwę, a potem kręcę 4 i 5.
W międzyczasie bardzo się cieszę, że mogę pracować nad Doktorem Martinem. Często o tym mówiła, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to komedia. Próbowałem odwiedzić Selinę tutaj, w Kornwalii, ale nigdy nie wyszło.
Potem, cudownie, wystąpiłem w The Jonathan Ross Show z Martinem Clunesem. To taki uroczy facet, który promienieje dobrocią. Wypiłem z nim i jego żoną Philippą drinka w zielonym pokoju, a ona zaproponowała, żebym przyszedł do programu.
Irtin Clunes as Doc Irtin, Selina Cadell as Mrs Tishell and Sigourney Weaver as Beth Traywick ( ITV )
Powiedziałem: Żartujesz? Bardzo chciałbym! Wysłali wiadomości przez Selinę z pytaniem, czy pojawię się w siódmej i ósmej serii. Oczywiście, że tak! Kazałem Avatarowi przerobić ich harmonogramy, żebym mógł tu być.
Ludzie oczekują ode mnie wspaniałego zachowania, ale to nie tak, że jestem Johnem Travoltą. Występ w Doktorze Martinie to dla mnie wymarzona praca. Kornwalia to najpiękniejsze miejsce. Czytam każdą powieść na ten temat, jaką tylko mogę, i oglądam Poldark na iPadzie.
Mocno identyfikuję się z moim brytyjskim dziedzictwem. Kiedy miałam 11 lat, wysłano mnie samotnie samolotem na spotkanie z babcią ze strony matki, co było ekscytujące. Pamiętam, jak mówiłem tej uroczej kobiecie, która miała dziewięcioro dzieci: Jesteś moją cholerną krewną! Pomyślałem, że to takie zabawne. Pokręciła tylko głową i wymamrotała: To półamerykańskie dziecko…
Spędziłem też dużo czasu z mamą w Europie, a gdy miałem 12 lat, mieszkaliśmy we Francji przez kilka lat. Zawsze byłem wdzięczny, że mogłem mieszkać gdzie indziej niż w Ameryce. Mój mąż i ja oglądaliśmy każdy odcinek Escape to the Country, a podróżując, aby zobaczyć Selinę w różnych sztukach, zwiedziłem prawie całą Anglię. Któregoś dnia być może się tu przeprowadzimy. Słyszę wokół siebie tyle śmiechu, w Kornwalii. W Ameryce nie śmiejemy się tak często.
Podziwiam Was, Brytyjczycy: kiedy robi się ciężko, sięgacie po humor. Nie broń palna. Chciałbym mieszkać bliżej Seliny, ale niezależnie od tego, jak daleko by się znajdowała, zawsze jest ze mną. Kiedy pracuję, każdy dzień zaczynam od wysłuchania taśmy, którą nagrała dla mnie dziesięć lat temu. Mówi mi, jak się zrelaksować, jak złapać oddech. To moje bezpieczne miejsce.
Artykuł ten został pierwotnie opublikowany w listopadzie 2017 r
Wybór Redakcji
Elitarna obsada sezonu 8: Poznaj bohaterów dramatu dla nastolatków Netflix
Czytaj Więcej →
The Crown: Kto był prawdziwym Martinem Charterisem?
Czytaj Więcej →