Prawdziwy Martin Charteris z pewnością byłby zachwycony tym, jak gwiazda opactwa Downton, Harry Hadden-Paton, zagra go w „The Crown”: w serialu Netflix jest uroczym, dowcipnym i troskliwym pomocnikiem królowej, którego domieszką jest oszałamiający wygląd.
Sir Martin Charteris, późniejszy lord Charteris of Amisfield, zmarł w 1999 roku w wieku 86 lat, więc nigdy nie dowiemy się, co o tym wszystkim sądzi. Ale podobno był ulubionym prywatnym sekretarzem królowej i jednym z jej najbardziej niekonwencjonalnych dworzan.
Ale jak dokładna jest wersja Charteris firmy The Crown?
Królewski dramat Netflix ma to całkiem na miejscu. Charteris, wykształcony w Eton, cieszył się bliskimi i pełnymi zaufania stosunkami z królową, które rozpoczęły się, gdy tylko został mianowany prywatnym sekretarzem ówczesnej księżniczki Elżbiety (po prostu się w niej zakochałem, kiedy ją poznałem. Była taka młoda, piękna, obowiązkowa i robiła największe wrażenie z kobiet). Był wówczas byłym wojskowym po trzydziestce, przystojnym i z poczuciem humoru.
Nie minęło dużo czasu, zanim wszystko się zmieniło. Kiedy król zmarł, Pałac desperacko próbował skontaktować się z nową królową, która przebywała w odległym miejscu w Kenii i pozostawała w błogiej nieświadomości śmierci ojca. Szokująca wiadomość dotarła po raz pierwszy do Martina Charterisa od redaktora kenijskiej gazety, który zadbał o to, aby informacja dotarła do księcia Filipa, aby mógł powiedzieć królowej.
Póki co, dokładnie. Następnie Charteris przeniosła się wraz z nowo mianowaną królową z Clarence House do Pałacu Buckingham jako jej zastępca prywatnego sekretarza obok Sir Edwarda Forda i Sir Michaela Adeane'a, który został prywatnym sekretarzem w 1953 r., kiedy ustąpił sir Tommy Lascelles.
Brzmi sucho? To rzeczywiście duży dramat. Korona stawia Charteris w centrum uwagi, gdy królowa decyduje, że chce, aby jej następny prywatny sekretarz to jej wierny doradca, a nie tępy Michael Adeane, co wywołało tyradę Tommy’ego na temat właściwego porządku rzeczy (nie należy zachęcać do jakichkolwiek odstępstw od zasad”). Elżbieta wycofuje się.
W rzeczywistości Charterisowi zajęło kolejne 20 lat, aby osiągnąć poziom prywatnego sekretarza, który to stanowisko piastował do 1977 r.
Czy to naprawdę się wydarzyło? Nie wiadomo, czy królowa rzeczywiście próbowała zapewnić Charterisowi bezczelny awans, ale – mówi była korespondentka królewska Jennie Bond Charteris powiedział jej, że królowa od początku bardzo chciała go jako swojego prywatnego sekretarza.
Charteris miał reputację osoby trochę obskurnej jak na dworzanina, nie dbającej o swój strój i wszędzie wciągającej tabakę. Był także znany z tego, że wtrącał dziwne żarty do pozbawionych poczucia humoru przemówień królowej i upewniał się, że w odpowiednim momencie śmiał się głośno.
Kiedy w końcu odszedł ze służby u królowej, królowa podarowała mu srebrną tacę z napisem: Marcinie, dziękuję Ci na całe życie.
Wyznawszy swą miłość do królowej (ona nigdy, cholera, nigdy cię nie zawiedzie), dworzanin wylał później pogardę na większość reszty jej rodziny, nazywając księżną Yorku w wywiadzie dla „The Spectator” w 1995 r. „wulgarną, wulgarną, wulgarną i tyle”. Księżniczkę Małgorzaty nazwał niegodziwą wróżką i otwarcie przyznał, że książę Karol był czarujący, a jednocześnie marudny. A mimo to nadal jadł lunch z Królową Matką i regularnie z nią rozmawiał, więc w Pałacu nie było żadnych urazów.
W swojej karierze po stanowisku prywatnego sekretarza Charteris został rektorem Eton, a później na nowo odkrył siebie jako zawodowego rzeźbiarza z zamiłowaniem do tańca disco. Co za mężczyzna.
Wybór Redakcji
Czy „powrót do Amiszów” Kaplica jest martwa? Nagła nieobecność postaci „angielska” sprawia, że fani są zdezorientowani
Czytaj Więcej →
Jaka jest wartość netto Ubah Hassan? „Rhony” nowicjusza ustawia pąki smakowe z jej 59,99 USD gorącym sosem
Czytaj Więcej →