Od scenarzysty-reżysera Oliviera Assayasa ( Chmury Sils Maria ), ośmioodcinkowy serial limitowany Irma Wep stanowi rozwinięcie i ponowne wyobrażenie sobie niezależnego, klasycznego filmu fabularnego twórcy z 1996 roku pod tym samym tytułem, zainspirowanego serialem z epoki niemej z 1915 roku Les Vampires, a zarazem listem miłosnym do kina i tworzenia filmów, a jednocześnie ilustrującym, jak pochłaniająca może być ta forma sztuki dla artystów. W centrum historii znajduje się Mira (laureatka Oscara Alicja Wikander, która jest także producentem wykonawczym), amerykańska aktorka rozczarowana Hollywoodem i chwiejąca się po rozstaniu, która postanawia wstrząsnąć swoim życiem, przemieniając się w ubranego w kombinezon mistrza kryminalnego paryskiego półświatka, znanego jako Irma Vep, w nadziei, że zainspiruje to do kariery.
Podczas wywiadu jeden na jednego z Bargelheuserem Vikander opowiedziała o tym, co jej się najbardziej podoba w tym niezwykłym i wyjątkowym projekcie, o swoich doświadczeniach ze współpracy z Assayasem, o tym, co podobało jej się w większym zaangażowaniu jako EP, sile kombinezonu, procesie pozostawiania postaci za sobą, zawsze wiedząc, dlaczego podejmujesz się projektów, które robisz, skoro nie masz wpływu na ich ostateczny wynik, dlaczego nie wraca i nie ogląda żadnej ze swoich poprzednich prac oraz że jest to pierwszy raz, kiedy wziął lato wolne od pracy, nie wiedząc, co dalej.
Bargelheuser: To było naprawdę fascynujące przedstawienie.
ALICIA VIKANDER: Och, super. Miło mi to słyszeć.
Nie jest to łatwy projekt do wyjaśnienia, więc kiedy przyszedł Ci do głowy, jak został Ci przedstawiony i opisany? Czy było to coś, co od razu Cię zaintrygowało? Czy były pytania, na które najpierw potrzebowałeś odpowiedzi? Jaka była Twoja reakcja, gdy wszystko to zostało Ci przedstawione?
VIKANDER: Znam (twórcę) Oliviera [Assayasa] od ładnych kilku lat. Jesteśmy przyjaciółmi i widujemy się przez lata. Byłem więc w Paryżu i zjedliśmy lunch, a potem on podsunął pomysł, który mu przedstawiono, dotyczący być może zrobienia serialu telewizyjnego na podstawie jego filmu. Szczerze mówiąc, prawdopodobnie zareagowałem tak samo, jak większość ludzi: Olivier Assayas to robi? Co? Zapytałem go: Czy mówisz to naprawdę? Zrobisz to? On na to: „Tak, myślę, że chcę to zrobić”. Zanim zaczął pisać, zapytał, czy byłbym zainteresowany. Jestem wielką fanką Oliviera. Nie wiedziałem, co to będzie, ale uwielbiam ten oryginalny film i uważam, że to niesamowity scenarzysta i reżyser. Więc po lunchu powiedziałem: „Tak, wchodzę w to”. A on poszedł i zaczął to pisać. Miałem doświadczenie, że ludzie oglądali ten program i dostawali te odcinki do mojej skrzynki pocztowej co trzy tygodnie. To była całkiem fajna podróż, w której również uczestniczyłem, poznając Mirę i wszystkie postacie z serialu i zdając sobie sprawę, dokąd zmierza ten serial. Wszystko sprowadza się do tego, że darzyłem Oliviera ogromnym zaufaniem i byłem bardzo ciekaw, co z tym zrobi. I wtedy oczywiście zdałem sobie sprawę, że to będzie bardzo interesująca grupa, ale także bardzo wymagająca część lub części, w których będę mógł się zagłębić. Bardzo podobała mi się informacja o tym, jaki będzie serial na przestrzeni tych miesięcy, zanim zaczęliśmy kręcić. Wszystko było już napisane i zrobione, kiedy zaczęliśmy kręcić.
Obraz za pośrednictwem HBO Wygląda na to, że coś takiego naprawdę zależy od wizji twórcy filmu. To naprawdę kluczowy element tego wszystkiego. Jak wyglądała współpraca podczas całej produkcji? Czy jako producent wykonawczy komunikowaliście się ze sobą nie tylko jako główna rola, ale także jako producent wykonawczy, czy też dlatego, że wszystkie scenariusze były gotowe wcześniej, odbyliście te wszystkie rozmowy przed rozpoczęciem zdjęć?
VIKANDER: Większość dyskusji prawdopodobnie miała miejsce już wcześniej. Jest wiele seriali telewizyjnych, w których kręci się odcinek po odcinku, ale ponieważ mieliśmy tego samego reżysera i scenarzystę, a także mieliśmy wszystkie scenariusze i jak chciał przekonać pewien główny bohater serialu, nakręciliśmy to jak długi film. Nagrywaliśmy to także nie po kolei. Wydawało się, że nakręciliśmy bardzo, bardzo długi, niezależny film, ponieważ sceny z odcinków pierwszego i ósmego kręciliśmy tego samego dnia. Mimo że przeczytałem wszystkie scenariusze, po obejrzeniu każdego odcinka muszę dać go Olivierowi. Nie wiem, jak to zrobił. Część ciebie mogłaby powiedzieć: To nie powinno działać. Nie powinieneś mieć możliwości przeskakiwania między tymi koncepcjami czasu lub postaciami grającymi ze sobą. To dużo. Ale jego talent jest niesamowity. Jakoś to działa. Kupuję to. Naprawdę uwielbiałem wkraczać w ten wszechświat, bawić się i podnosić te wszystkie dyskusje i realia na temat naszej branży, które moim zdaniem są całkiem zabawne i interesujące.
Bycie producentem wykonawczym może oznaczać, że jesteś zaangażowany w tak wiele różnych obszarów produkcji. Kiedy zagłębiłeś się w tę stronę produkcji, co uważasz za najbardziej interesujące? Co najbardziej cię pociąga, poza samym aktorstwem?
VIKANDER: Myślę, że jestem częścią tworzenia grupy i zespołu razem z Olivierem. Było już wiele osób, z którymi współpracował wcześniej i z którymi się teraz przyjaźni, ponieważ to była długa kariera. A potem są rozmowy. Oczywiście jest scenarzystą, ale prowadziliśmy długie dyskusje na temat przemyśleń i pomysłów, dotyczących historii, różnych postaci lub tego, jak kręcić różne rzeczy. Bardzo mi się podobało to, że od początku pozwolił mi brać udział w tych dyskusjach.
Irma Wep wears a catsuit, and the deeper Mira gets into character, the more that she stays in that catsuit. What was that like to wear and spend so much time in? When you wear something like that, your movement changes, your posture changes, and you slink around as you’re wearing it. Was that something that you even had to spend much time thinking about, once you were in the suit?
VIKANDER: To ciekawe, Mira faktycznie gdzieś tam napisała o tym, że to trochę magii. Jedną z pierwszych rzeczy, kiedy zaczynam wcielać się w postać z dowolnego filmu, który nakręciłem, jest pierwsze przymierzanie kostiumu. Możesz mieć pomysły, ale to trochę odkrycie, ponieważ nagle coś nie działa i nie jest w porządku, ale tak naprawdę nie wiesz dlaczego. A potem nagle coś zakładasz i mówisz: „O, ona jest”. Czują to wszyscy na sali, nie tylko ja, ale także projektant kostiumów i reżyser. To jest jak: Ach, w porządku. Więc to ona. To całkiem potężne. Dzięki tak wyrazistemu kostiumowi, jak ten, wszystkie rzeczy, które przypominają mi, że jestem sobą, zostają wymazane. Nawet jeśli spojrzę w lustro, prawie już siebie nie widzę. To pomaga. Czuję się trochę jak w czasie pandemii, kiedy ludzie noszą maseczki. Kiedy wychodzisz, czujesz się trochę bardziej samotny, w miły sposób, ponieważ jesteś oddzielony od innych ludzi. A potem, jeśli jesteś w tym całkowicie zaangażowany, zdecydowanie takie było uczucie. Pomyślałem sobie prawie: „Ludzie mogą mnie teraz nie widzieć”. Mógłbym być po prostu niewidzialny.
Obraz za pośrednictwem HBO Kiedy masz kostium, który tak bardzo utożsamia się z postacią, czy było Ci smutno, że go zostawiłeś, czy też cieszyłeś się, że nigdy więcej nie będziesz musiał go nosić?
VIKANDER: Tak i nie. Coś tak obcisłego nie jest wygodne, ale z drugiej strony, robiliśmy nocne zdjęcia na dachu, było w porządku, ponieważ było całkiem ciepło. Kiedy kręciliśmy ten film i kiedy spędziłem ostatni dzień w garniturze, było to trochę pożegnanie. To było małe pożegnanie, bo dzięki temu postać Miry stała się dla mnie bardziej zdefiniowana. Ta jej strona, czyli wpływ, jaki otrzymuje od Irmy, jest tak silny. To było konkretne. Zawsze jest trochę smutno zostawiać postać za sobą. W pewnym sensie jest to również powiedziane, gdy widzisz koniec serii. Zaczynasz patrzeć w przyszłość, w kierunku czegoś nowego, a potem nagle, nie wiedząc o tym, twoje zainteresowania zaczynają przesuwać się w stronę być może następnej rzeczy. Nie oznacza to, że nie jest to odrobina melancholii, żegnając się z bohaterem, a także ze wszystkimi osobami, z którymi dzieliliście bardzo intymny i mocny okres wspólnego kręcenia tego filmu.
Słyszymy o filmowcach, których nawiedzają ich historie, a aktorzy mogą zostać pochłonięci przez swoją postać. Przeprowadziłem wywiady z aktorami, którzy opowiedzieli mi o postaciach, od których bardzo trudno było im się oderwać i które pozostały nieco dłużej, niż by sobie tego życzyli. Czy zdarzyło Ci się kiedyś coś takiego? Czy zauważasz, że niektóre postacie pozostają z tobą dłużej, niż byś tego chciał?
VIKANDER: Nie. W tej chwili po raz pierwszy w mojej karierze faktycznie skończyłem pracę i nie wiem, co będę dalej robić. Musiałem mieć porządne wakacje. Ale wcześniej, podobnie jak Mira, zawsze wiedziałam, co zrobię dalej, a to staje się oczywistym narzędziem, które nagle sprawia, że twoje myśli przechodzą w kierunku czegoś innego. Kiedy jestem podekscytowany nową rolą, przypominam to trochę zauroczenie lub uczucie podekscytowania i nieznanego, które nas czeka. To jest jak, jak sobie z tym poradzisz? Jak zaczniesz przygotowania? Jaka będzie ta postać? To okropne, co mówię, ale mam wrażenie, że zaczyna to przyćmiewać przeszłość. To takie smutne, kiedy zaczynam iść dalej, ale jest smutne. Dla mnie przede wszystkim zwykle czuję to, co można zobaczyć w przypadku Miry i René. Mam wrażenie, że w niektórych relacjach z ludźmi wszyscy tak ciężko pracowali, szczególnie przy kręceniu niezależnych filmów, co czasami może być niemożliwe, a mimo to jakoś udaje się wam to wszystko ułożyć, to w dużej mierze wysiłek grupowy. To czuję, ale pomaga mi to przejść do następnego. To straszne. To jest jak odbicie. Po prostu idę dalej, zostawiając drugiego za sobą.
Obraz za pośrednictwem HBO W tej historii Mira znajduje się w sytuacji, w której chce nieco zmienić swoją karierę. Ile razy sam miałeś takie pragnienie? Na jakim etapie swojej kariery jesteś teraz i jakie rzeczy są dla Ciebie najważniejsze, jeśli chodzi o projekty i postacie?
VIKANDER: Oczywiście robiłem większe filmy, bardziej komercyjne i mniej komercyjne. Mira zmaga się z otaczającym ją mnóstwem głosów i wyobrażeniem o tym, czego oczekuje od niej świat, i zdała sobie sprawę, że musi słuchać siebie. To właśnie zaczyna ją docierać – fakt, że być może dokonała wyborów, które tak naprawdę nie należą do niej. Rozumiem to, bo właśnie to sobie uświadomiłem. W pewnym momencie – a robię to teraz przez większą część mojej kariery – musisz wiedzieć, po co robisz filmy. Nigdy nie wiadomo, czy film będzie dobry, czy zły i na tym polega jego piękno i magia. Ale musisz to zrobić, wiedząc, że jesteś w tym, ponieważ w to wierzysz i chcesz tego. Wydaje się, że to jest punkt zwrotny i to właśnie się dzieje, biorąc pod uwagę to, gdzie Mira jest teraz i dokąd będzie zmierzać w przyszłości.
Jako aktor tak naprawdę nie masz żadnej kontroli nad tym, czy film okaże się dobry, czy zły. Nie masz też wpływu na to, czy film, nawet jeśli jest dobry, ktoś go obejrzy. W grę wchodzą wszystkie te dziwne rzeczy, więc wydaje się, że najważniejsze jest doświadczenie, które masz na planie i więź, jaką masz z postacią.
VIKANDER: To musi być pierwsze. Jeśli projekt nie zakończy się tam, gdzie myślisz, że powinien, a próbowałeś przewidzieć którąkolwiek z tych rzeczy, to po prostu sprawi, że będziesz nieszczęśliwy. Być może to też się starzeje. Nie wiem. Może to mieszanka rzeczy. Ale dla mnie to nie jest serial telewizyjny. Uwielbiam oglądać wszystkie jego cięcia i edycje, kiedy jest jeszcze w fazie montażu. To prawie ten magiczny punkt. Kiedy serial się skończy, nie wiem, czy kiedykolwiek go obejrzę ponownie. W przypadku większości moich filmów tak naprawdę nigdy do nich nie wróciłem i ich nie obejrzałem. Zobaczymy, czy tak się stanie pewnego dnia, kiedy będę dużo starszy. Kto wie? Nie noszę filmu w kategoriach tego, jak wygląda świat, ani w jaki sposób w ogóle patrzę na filmy, które sam oglądam. W przypadku tych, które stworzyłam, są to miesiące przygotowań i pracy, ale także moje życie. Spędziłem pięć miesięcy pracując w Paryżu i mieszkając tam z rodziną, i miałem codzienne życie. Cała sesja wymagała znacznie więcej niż tylko produktu końcowego. Uwielbiam ten proces i zdecydowanie biorę go pod uwagę. Szczególnie przy tej płycie świetnie się bawiłem, a to zasługa Oliviera, który jest najmilszą osobą i jednym z najgenialniejszych, intelektualnych artystów, jakich spotkałem. Pracuje z ludźmi, z którymi ma kontakt. Całkiem fajnie było zobaczyć, jak wiele osób, które miał na planie, to ludzie, których znał od dawna lub z którymi ma kontakt. To była taka przyjazna atmosfera. Dobrze jest to zrównoważyć, biorąc pod uwagę, jak stresujący może być serial, jak wiemy, po jego obejrzeniu.
Obraz za pośrednictwem HBO Powiedziałeś, że nie wiesz, co będziesz robić dalej. Zmuszasz się do zrobienia sobie przerwy? Czy po prostu nie znalazłeś niczego, z czym jesteś powiązany? Wiem Tomb Raider O kontynuacji mówiło się już od lat, więc czy to tylko kwestia dalszego rozwoju sytuacji, czy po prostu chciałeś teraz zrobić sobie przerwę?
VIKANDER: Chyba nigdy, aż do teraz, nie chciałem przestać. Może trochę się bałem, że nie będę wiedział, co będzie dalej. A teraz nie, co jest naprawdę niesamowite. Może to kwestia posiadania dziecka. Nie wiem. Ale to miłe uczucie. W niczym to nie odbiera mojej miłości i pasji do tego, co robię. I nadal bardzo zaczynam być podekscytowany tym, z czym wracam do pracy. Całkiem miło będzie wrócić do pracy i nie mieć już stresu związanego z zostawianiem czegoś, o czym mówiliśmy, jak już rozmawialiśmy. Zamiast tego jest to przyszłość. Jestem bardzo podekscytowany tym, co to będzie. I faktem jest, że wiem, że dokonam tego wyboru tylko dlatego, że jest to coś, co mnie ekscytuje. I nie miałem wakacji, odkąd skończyłem 21 lat. Nigdy nie miałem wakacji. To całkiem ekscytujące. Możliwość zrobienia tego z moją rodziną, mężem i dzieckiem jest naprawdę fajna. Myślę, że da mi to tylko więcej zabawy, kiedy prawdopodobnie wkrótce wrócę do pracy. A potem wrócę do tego.
Irma Wep emitowany jest w poniedziałkowe wieczory w HBO i można go oglądać w HBO Max.