Kto chce zostać milionerem było lepiej, gdy uczestnikami byli zwykli ludzie, którzy chcieli zmienić swoje życie, a nie celebryci rywalizujący na cele charytatywne. Jimmy'ego Kimmela Ponowne uruchomienie ulubionej przez fanów serii teleturniejów wygląda nieco inaczej niż jego pierwotna wersja. Dwuczęściowa premiera czwartego sezonu wyróżniony król ciekawostek Kena Jenningsa oraz nemezis Kimmela, aktor i filantrop, Matta Damona i wspiął się na szczyty rankingów stacji ABC. Jednak zmiana z wykorzystywania codziennych konkurentów na przyciąganie sławnych zawodników nie jest po prostu powierzchnią, ale wpływa na wrażenia wizualne. Pomimo ogromnej oglądalności, premiera czwartego sezonu podkreślił także fakt, że seria była bardziej ekscytująca, gdy uczestnikami byli zwykli ludzie próbujący zdobyć główną nagrodę .
„Kto chce zostać milionerem” był lepszy bez udziału celebrytów
Gdy Jennings szybko wydedukował odpowiedź na ostatnie pytanie, które zapewniłoby jemu i Damonowi główną nagrodę w wysokości miliona dolarów dla water.org, Kimmel zauważył swoim typowym cierpkim tonem: Muszę przyznać, że to najmniej dramatyczny moment zarobienia miliona dolarów w historii Kto chce zostać milionerem historii, ponieważ jest to całkowicie słuszne. Pośród uroczystości na scenie, podczas której Damon z podekscytowaniem oznajmił, że jego organizacja charytatywna może teraz pomóc ponad 200 000 ludzi w dostępie do czystej wody pitnej, ta chwila zabrzmiała nieco pusto, gdy odbił się echem komentarz Kimmela. W porównaniu z innymi momentami w historii serialu wartymi milion dolarów, wydawał się on antyklimatyczny i nie tylko dlatego, że Jennings tak szybko odpowiadał. Moment za milion dolarów przekazany znanej osobistości, nawet jeśli jest to szczytny cel charytatywny, nie trafia do sedna w taki sam sposób, jak wtedy, gdy zwykły uczestnik wygrywa zmieniającą życie kwotę pieniędzy .
Przed „Kto chce zostać milionerem” był to pierwszy teleturniej o milionie dolarów
Program, który urzeczywistnił marzenia za milion dolarów.
Posty Przez Safwan Azem 5 kwietnia 2025 r
Przez swapping out the regular contestants — everyday people hoping to change their circumstances — for celebrities competing for charity, the suspense is considerably lessened. While giant corporations giving back to charitable organizations is always a good idea, in this case, it całkowicie zmienia dynamikę serii . Nawet tytuł nie ma już tak naprawdę sensu, gdyż konkurentem nie jest już osoba pragnąca zostać „milionerem”, ale raczej dwie gwiazdy rywalizujące w ramach wybranych przez siebie organizacji charytatywnych. Podstawowa rozgrywka może być taka sama, ale zmiana konkurentów odebrała przyjemność oglądania.
Sercem „Kto chce zostać milionerem” byli codzienni ludzie zmieniający swoje życie
Regis wyciąga rękę, by trzymać mężczyznę za rękę w Kto chce zostać milionerem?
Obraz za pośrednictwem ABCChociaż rozgrywka w nowej odsłonie jest podobna do oryginalnej, stawki są znacznie obniżone, a gwiazdy są tam, aby promować siebie i swoje organizacje charytatywne. Wszystko to powoduje rozwodnione wrażenia z oglądania, ponieważ stawką nie jest już nazwa gry, w której ktoś ma nadzieję zostać milionerem w oparciu o swoją ciekawostkę. Nawet fabuła ukochanego filmu z serii Millionaire, Milioner ze Slumdoga , zdali sobie sprawę, że największą cechą teleturnieju była szansa dla zwykłych ludzi na podniesienie poziomu życia. The Sercem serialu był moment, w którym uczestnik zdał sobie sprawę, że zarabia kwotę zmieniającą życie , a w przypadku sławnych zawodników ta jakość została utracona.
Co więcej, gdy na sali jest zbyt wielu komików, przekomarzanie się Kimmela z uczestnikami może się nasilić, wydłużając czas między rozgrywką i pogarszając wrażenia wizualne. Gdyby tak było Kto chce zostać milionerem: przejęcie gwiazd , uzupełnienie serii, nie byłoby na co narzekać. Ale bez obecności codziennych konkurentów pragnących zdobyć główną nagrodę, serial stracił duszę . Milioner zdobył najwyższe miejsca w rankingach dla ABC z premierą, ale nie będą mogli co tydzień wychodzić z kina celebrytów kalibru Matta Damona. Wygląda na to, że sieć będzie musiała się wysilać, jeśli chce, aby teleturniej prowadzony przez celebrytów nadal cieszył się zainteresowaniem widzów i zapewniał im czołowe miejsca.