W Dynastia Kaczek: Odrodzenie W sezonie 1, odcinku 2 mamy bardzo odkrywczy moment, nie ze względu na dramat, ale z powodu subtelności zwolnienia. Wujek Si Robertson , długoletni prezenter komediowy serialu i nieprzewidywalny filozof, miał coś własnego do zaproponowania: propozycję, pomysł na film . Historia, którą chciał opowiedzieć. I zamiast spotkać się z prawdziwą ciekawością, delikatnie go pocieszył i na razie spokojnie zlekceważył. To nie było okrutne, nie było podłe – ale też nie było szacunku.
Korie Robertson odwiedziła Si Robertsona, aby wysłuchać jego przemówienia
Coreya Robertsona odwiedził Si po tym, jak wspomniał miał pomysł, który miał prowadzić przez nią w ramach rodzinnych przedsięwzięć produkcyjnych . W kontekście ich najnowszego filmu Niewidomi , na którym opiera się Phila Robertsona życie, logiczne było, że Korie, która najwyraźniej kieruje oddziałem domu produkcyjnego, go wysłucha. Si podzielił się swoim pomysłem ze zwykłym smakiem Si: obserwację Wielkiej Stopy, którą miał wiele lat temu w lesie w pobliżu ich domu. To było dziwne, dzikie i bardzo Si. Zamiast jednak potraktować to jako szczerą zachętę twórczą, język ciała Korie zmienił się niemal natychmiast. Uśmiechała się, kiwała głową, grzecznie prosiła o dalsze wyjaśnienia – ale było to widać w jej oczach. Nie była to do końca prawdziwa, poważna rozmowa w stosunku do niej i jej miny sprawiało wrażenie, że po prostu postrzegała to jako Si będące Si.
Trzeba jednak przyznać, że zagrała razem. Ona zabrał go nawet na wycieczkę terenową, aby ponownie odwiedzić miejsce obserwacji. Pojechali razem jej Teslą, a Si pokazała jej dokładne miejsce, gdzie znajdowało się stworzenie, piło wodę, a potem wstało, po czym Si cicho i wstrząśnięta wróciła do domu. To był cały jego występ. Historia spotkania Wielkiej Stopy, opowiedziana w sposób, w jaki tylko Si mogła ją opowiedzieć. I choć Korie odpowiedział uprzejmie, sugerując nawet nakręcenie filmu dokumentalnego, jeśli miał jakieś materiały, wyglądało na to, że nie postrzegała tego jako czegoś więcej niż rozrywkę podczas jazdy — wyglądało na to, że ze strony Korie zabrakło zainteresowania.
Willie tak naprawdę nie wiedział, o co chodzi, ale jego przekomarzanie się zwiększyło tę postrzeganą niewrażliwość
Willie Robertson w serialu Duck Dynasty: Odrodzenie
Zdjęcie za pośrednictwem ADynamika ponownie się zmieniła podczas tej wycieczki terenowej, kiedy Korie zadzwoniła do Williego, aby go poinformować. Willie, zajęty grą w golfa z wnukami, Zaśmiałem się z całej sytuacji śmiesznym krótkim „Nie, nie mamy na to czasu, Si”, rodzaj klasycznego męskiego przekomarzania się (może nie były to dokładnie te słowa, chociaż miały ten sam ton). Chociaż Willie i Si zawsze wymieniali się ciosami, w tym momencie było inaczej. Si jest już stary i istniała choćby niewielka szansa, że poczuł swój ton nie zwrócono na niego uwagi, mogło się to dla niego wydawać całkowitym lekceważeniem. Takiego, który choć na pozór nieszkodliwy, mówił wszystko o przepaści pokoleniowej tworzącej się wewnątrz tej niegdyś ściśle zunifikowanej marki.
Si nie protestował. Nie został ranny. Przyzwyczaił się do bycia dziką kartą. Ale o to właśnie chodzi. Si nadał nazwisku Duck Commander dziesięciolecia humoru, serca i nieprzewidywalności. Był głównym powodem Dynastia Kaczek stał się fenomenem kulturowym. A teraz, kiedy chce wnieść coś twórczego, jakkolwiek dziwnego, to nie należy go lekceważyć tylko dlatego, że nie jest dopracowany na poziomie sali konferencyjnej lub dostosowany do marki . I to nie tak, że Korie czy Willie go zlekceważyli – po prostu na ekranie wyglądało na to, że rzeczywiście tak było.
Śmierć Phila Robertsona pozostawia pustkę
Phila Robertsona from 'Dynastia Kaczek'
Image via Karolina Wojtasik/ARodzina zawsze kładła nacisk na wiarę, szacunek i tradycję. Ale te wartości muszą coś znaczyć, nawet jeśli pomysły nie mają bezpośredniego sensu biznesowego. Zwłaszcza wtedy. Si nie chciał po prostu podzielić się historią Wielkiej Stopy. On prawdopodobnie chciał być częścią nowego programu w znaczący sposób, może nie tylko jako komiks, ale jako ktoś, kto ma historię wartą opowiedzenia. I czy mieli taki zamiar, czy nie, Korie i Willie nie dali mu tej chwili.
To nie jest krytyka okrucieństwa. Nikt nie był dla niego niemiły . Ale to przypomnienie, że szacunek nie jest okazywany tylko w kościelnych ławkach czy starszych filmach – widać go w tym, jak słuchasz. Jak pauzujesz. Jak ty trzymaj miejsce dla najstarszego faceta w pokoju który nadal chce mieć znaczenie poza puentami, zwłaszcza po śmierć patriarchy rodziny Phila Robertsona , który zapewnił rodzinie pozycję, jaką cieszy się ona dzisiaj. A prawda jest taka, że A Spotkanie Wielkiej Stopy z wujkiem Si brzmi jak coś, co ludzie faktycznie mogliby oglądać.
Dynastia Kaczek: Odrodzenie emitowany w niedziele na A