[Nota redaktora: Poniższy tekst zawiera główne spoilery dotyczące Daisy Jones Seria Amazon Studios/Hello Sunshine Daisy Jones opowiada historię błyskawicznego powstania i upadku kultowego zespołu z lat 70., na którego czele stoją Daisy Jones (Rley Keough) i Billy Dunne ( Sama Claflina ). Dzięki połączonemu kunsztowi składającemu się z magii i muzyki, która wnika głęboko w twoją duszę, zespół zyskuje legiony fanów, którzy ich kochają, ale to nie wypełnia dziur w nich, a gdy ich osobowości zderzają się, sprawy stają się toksyczne dla wszystkich wokół nich i okazują się ich ostatecznym upadkiem. Zespół opowiada bezpośrednio ich historię, a osobiste prawdy wychodzą na światło dzienne niewypowiedziane uczucia i choć pragnienia, determinacja, sława i sukces nie zawsze mogą to wszystko przezwyciężyć, być może uda im się uleczyć stare rany.
Podczas wywiadu jeden na jednego z Bargelheuserem Keough (którego występ jest naprawdę godny nagrody) opowiadała o zaangażowaniu się w tę rolę od samego początku, o ich pierwszym momencie w roli gwiazdy rocka, odkrywaniu własnego muzycznego rodowodu, poznawaniu procesu pisania piosenek, znaczeniu zdobywania zaufania na planie, śledzeniu relacji Billy'ego i Daisy na podstawie tego, jak blisko siebie stoją na scenie, tej rozdzierającej wnętrzności scenie w odcinku ósmym, kręceniu koncertu Soldier Field, kobieta przyjaźń, ten ostatni moment i to, co zabrała do domu z planu.
Bargelheuser: Kiedy czytałem tę książkę, pierwszą rzeczą, nad którą się zastanawiałem, było to, jak w ogóle znajdą kogoś, kto zagra Daisy Jones. A potem, kiedy ogłoszono, że zostałaś obsadzona, pomyślałam: OK, to doskonały casting. Czy wiedziałeś, że to idealna rola dla Ciebie, czy też musiałeś się do niej przekonać? Czy od początku grałeś all-in?
RILEY KEOUGH: Od początku byłem zaangażowany. Po prostu miałem co do tego instynkt. To było po prostu coś, co chciałem zrobić. To było coś, co stanowiło wyzwanie. Chciałem się uczyć, żeby sprawdzić siebie i zobaczyć, czy umiem śpiewać i grać na gitarze i robić to wszystko, co szczerze mówiąc wydawało mi się obce. Było to dla mnie wyzwanie i po prostu chciałem to zrobić, sprawdzić, czy uda mi się to osiągnąć.
Riley Keough jako Daisy Jones w Daisy Jones
Obraz za pośrednictwem Prime VideoCzy miałeś na planie moment największej gwiazdy rocka? Czy był taki pierwszy moment, kiedy wszystko naprawdę wydawało się, że wskoczyło na właściwe tory, gdzie wszystko działało i gdzie poczułeś pewność, której być może nie czułeś na początku tego wszystkiego?
KEOUGH: Odbyliśmy wiele prób zespołu w sali prób, a potem przenieśliśmy się do większej sali prób, zwanej SIR Studios. To było praktycznie po roku prób, a kiedy dotarliśmy do SIR, był moment, w którym wszyscy czuliśmy, że nie możemy uwierzyć, jak daleko zaszliśmy. I nie chcę przez to powiedzieć, że byliśmy cudownym, doskonałym, niesamowitym i bezbłędnym zespołem, ale naprawdę dotarliśmy do miejsca, o którym nikt z nas nie myślał rok wcześniej. To byłby moment, w którym bylibyśmy naprawdę dumni.
Czy to był pierwszy raz, kiedy poważnie rozważałeś zbadanie własnego muzycznego rodowodu? Czy jesteś osobą, która zawsze była bardzo muzykalna w domu, śpiewała pod prysznicem i robiła tego typu rzeczy, czy może po raz pierwszy naprawdę poważnie rozważałaś zrobienie tego?
KEOUGH: Jestem muzykalny w tym sensie, że dorastałem wokół muzyki i jej słuchałem. Gdy byłem mały, bawiłem się na pianinie, ale nie było to nic poważnego. Tak naprawdę nie wiedziałem, jak grać. Właśnie pobawiłem się na pianinie. Nigdy w życiu nie grałem na gitarze. Nigdy nie miałem lekcji gry na gitarze. A jeśli chodzi o śpiewanie, to nuciłam i śpiewałam z mężem, trochę tu i tam. Czasami ja i moje dziewczyny siedzieliśmy i śpiewaliśmy razem. Właściwie to nie było coś, z czym miałem jakiekolwiek doświadczenie.
Wskazano ukłon w stronę Twojego dziadka (Elvisa Presleya), a Daisy nosiła replikę paska do gitary. Czy to był Twój pomysł, czy ktoś Ci to przyniósł?
KEOUGH: To było coś, z czym przyszedł do mnie dział artystyczny. Nazywa się Danny Rowe i pewnego dnia przyszedł do mnie i powiedział: „Mamy ten fajny pasek do gitary, na którym grali wszyscy muzycy w latach siedemdziesiątych, łącznie z twoim dziadkiem”. Pomyślałem, że fajnie byłoby go użyć, więc powiedziałem: Brzmi nieźle. Zamyślenie w każdym dziale tego programu było niesamowite.
Riley Keough jako Daisy Jones i Sam Claflin jako Billy Dunne w Daisy Jones
Obraz za pośrednictwem Prime VideoW tej serii jest mnóstwo wyjątkowych momentów. Moje ulubione momenty to te, kiedy razem piszecie piosenki. Jest coś magicznego i niemal mitycznego w procesie pisania piosenek. Czy masz wrażenie, że teraz coś z tego rozumiesz, w sposób, w jaki być może nie rozumiałeś tego wcześniej, czy też nadal wydaje ci się to trochę magiczne?
KEOUGH: Jedną z najzabawniejszych części tego procesu była dla mnie możliwość nagrania albumu i obserwowania (producenta wykonawczego muzyki) Blake'a Millsa i wszystkich osób w Sound City podczas procesu pisania i nagrywania. To była dla mnie świetna zabawa i wydawało mi się, że to naprawdę wyjątkowe przeżycie, którego musiałam doświadczyć. Dorastając, zdecydowanie obserwowałem, jak moi rodzice piszą piosenki i inne rzeczy, ale to było coś innego. Kiedy Twoja rodzina coś robi, wydaje się to bardziej osobiste. To po prostu inne doświadczenie niż obserwowanie, jak inni ludzie piszą piosenki.
Czy szansa zobaczenia, jak tworzą piosenki do tej piosenki, zainspirowała cię do przedstawienia tego w scenach, w których musiałeś to zrobić?
KEOUGH: Tak. Jedną z rzeczy, które zrobił Blake i która była dla mnie niesamowita, było to, że siadał i opowiadał mi, na przykład, jaki będzie riff w danej chwili lub co dokładnie moglibyśmy w tej chwili powiedzieć lub zrobić. Ponadto nasz nauczyciel gry na gitarze, Ryan Hommel, był bardzo przydatny, starając się wiernie oddać te momenty, pokazując nam, jak właściwie wymyślimy początek piosenki, jakie będą melodie, które będziemy śpiewać i jak napiszemy tekst. To była naprawdę fajna rzecz. Możliwość porozmawiania z tymi niesamowitymi muzykami była dla mnie ogromnym atutem.
Są aspekty tej serii, które są radosne i zabawne, ale są też aspekty mroczniejsze i bardziej intensywne. Scena z odcinka ósmego, kiedy Billy znajduje Daisy nieprzytomną pod prysznicem, jest po prostu nie do zniesienia. Jak wyglądał ten dzień, w którym kręcono zdjęcia? Czy to jest coś, dla czego musiałeś przyjąć określony sposób myślenia? Czy wolisz nie rozmawiać na ten temat z wyprzedzeniem?
KEOUGH: To była jedna z tych rzeczy, kiedy wiesz, co się wydarzy. Przy tego typu scenach zazwyczaj nie lubię robić wielu prób. Są pewne sceny, w których próba świetnie się sprawdza, i są takie, w których po prostu trzeba się na to zdecydować.
Jaka była atmosfera na planie? Czy sprowadza się to po prostu do zaufania, jakie masz do swojej współgwiazdy i reżysera?
KEOUGH: Całkowicie. To naprawdę robi dla mnie różnicę, jeśli chodzi o wydajność. Im bardziej twoje otoczenie Cię wspiera i ufa, a ty czujesz, że możesz grać i nie jest to stresujące, tym lepsze będą występy i tym bardziej autentyczne będą wszystkie emocje, ponieważ pracujesz z ludźmi, którym ufasz, i z którymi możesz dzielić się tymi rzeczami i częściami siebie. Całkowicie przypisuję to środowisku, od reżyserów po obsadę i ekipę. To było bardzo wspierające środowisko dla wszystkich.
Riley Keough jako Daisy Jones w Daisy Jones
Obraz za pośrednictwem Prime VideoCzy były rozmowy o tym, jak odzwierciedlić to, co działo się z Daisy i Billym w danym momencie, oraz to, jak nawiązali ze sobą kontakt, gdy byli na scenie? Uwielbiam to, jak dokładnie można określić, jakie przeżywają emocje, na podstawie tego, jak blisko siebie śpiewają. Czy rozmawialiście o tym, kiedy będziecie stać daleko od siebie i kiedy będziecie śpiewać z tego samego mikrofonu? Czy dużo nad tym pracowałeś, czy część z nich przyszła naturalnie w danym momencie?
KEOUGH: Wiele z tego zostało opracowanych, ponieważ było to w scenariuszu. Te chwile były naprawdę ważne, więc ciężko pracowaliśmy, aby niczego nie przeoczyć. Wiele momentów Daisy i Billy'ego ma miejsce na scenie lub po prostu patrzy, wykonuje drobne gesty, dzieli się mikrofonem lub używa języka ciała. Wszystko to zostało przemyślane i przećwiczone. Zawsze robiliśmy wszystko pod wpływem impulsu, także tu i teraz. To część aktorstwa. Ale zdecydowanie zdawaliśmy sobie sprawę, kiedy powinniśmy być przyjaźni, a kiedy nie.
Jak to było kręcić koncert Soldier Field? Jakie masz wspomnienia związane z kręceniem tego, a których nie moglibyśmy zobaczyć, oglądając ten odcinek?
KEOUGH: Moje wspomnienia są takie, że kręciliśmy przez noc, byliśmy wyczerpani i pod wpływem adrenaliny. Przez lata ćwiczyliśmy do występu Soldier Field, więc byliśmy bardzo podekscytowani możliwością tam bycia. Przez cały tydzień podawałem wszystkim zastrzyki z witaminą B12. Kręciliśmy przez noc, więc chłopcy przychodzili do mojej przyczepy i dałem im trochę witaminy B12 w pośladki. To na pewno wspomnienie. To było całkiem zabawne.
W tym serialu nie chodzi tylko o muzykę, nie chodzi tylko o Daisy i Billy'ego, nie chodzi tylko o ten zespół, ale w całym serialu możemy dostrzec przebłyski kobiecej przyjaźni, z Daisy i Simone, z Daisy i Karen oraz z Daisy i Camilą. Jak to było odnaleźć te relacje i zbadać, jak głęboko każdy z nich wpłynął na Daisy?
KEOUGH: Jedną ze wspaniałych rzeczy w tym programie jest to, że samice są bardzo rozwinięte. Masz mnóstwo naprawdę skomplikowanych postaci kobiecych, które przeżywają skomplikowane historie miłosne. Nie są gwarantowane. Są bardzo obecni i silni, a każdy z nich jest bardzo inny. To wciąż rzadkość w przypadku postaci kobiecych w telewizji i filmach. Podoba mi się to w tym serialu. Wszystkie postacie, łącznie z kobietami, są wyjątkowe, mają własne głosy i kompas moralny, a także historie miłosne, niuanse i załamania serc. Dzięki Karen, Camili i Simone masz szansę zobaczyć różne wersje kobiecych związków, co jest realistyczne. Wszyscy mają bardzo różne relacje. Daisy ma zupełnie inne relacje z Simone niż z Camilą i Karen. Dla Daisy Simone jest jej pierwszą prawdziwą przyjaciółką i jedyną prawdziwą przyjaciółką w jej życiu w momencie, gdy się z nią spotykamy. Była stosunkowo samotną osobą, a Simone tak wiele dla niej reprezentuje. Simone jest prawdopodobnie pierwszą wspierającą kobietą w jej życiu. Pomogła jej i inspiruje do rozpoczęcia występów. To jej pierwszy zdrowy związek z kobietą. Daisy ma bardzo skomplikowaną relację z matką, więc ogólnie może trochę bardziej boi się zbliżyć do kogokolwiek, mężczyzny czy kobiety.
A jej związek z Camilą jest bardzo złożony. Cami i ja mieliśmy trudności z kręceniem wielu scen, ponieważ dużo się działo i było wiele sposobów na rozegranie poszczególnych scen. Musieliśmy podejść do tego naprawdę lekko i ustalić, jaki ton będzie odpowiedni dla każdej sceny, ponieważ nie chcieliśmy, żeby była taka czy inna, zbyt miła lub zbyt niegrzeczna, zbyt przyjazna lub zbyt nieprzyjazna. Rozwiązywanie tego z Cami było interesujące i zabawne. Lubię mówić, że są dwie osoby zakochane w tej samej osobie, bo tu nie chodzi o dwie kobiety kłócące się o mężczyznę. Opowiada o dwojgu ludziach, którzy kochają tę samą osobę, a to trudna sytuacja dla każdej płci. Oboje dają z siebie wszystko i darzą się wzajemnym szacunkiem. Camila widzi pełny obraz w sposób, w jaki Daisy nie jest w stanie tego do końca zrobić, ale Daisy darzy Camilę ogromnym szacunkiem. Daisy ją podziwia. Pod wieloma względami Camila jest wszystkim, czym Daisy chciałaby być w ciągu kilku chwil. To byłaby interesująca dynamika. To po prostu życie. Rzeczy nie są idealne i nie zawsze możesz kontrolować to, jak się czujesz. Życie może się skomplikować, a oni wszyscy radzą sobie najlepiej, jak mogą, w swojej sytuacji.
Riley Keough jako Daisy Jones, Sam Claflin jako Billy Dunne i Camila Morrone jako Camila Dunne w Daisy Jones
Obraz za pośrednictwem Prime VideoCo sądzisz o miejscu, w którym ten serial zostawia sprawy Daisy i Billy'ego? Co sądzisz o tym, jak ta historia radzi sobie ze sprawami, w których Camila naprawdę daje Daisy i Billy'emu pozwolenie na wzajemne odnalezienie się po jej śmierci?
KEOUGH: Te momenty zostały pięknie zapisane w książce i scenariuszu, więc mieliśmy nad czym pracować. Musieliśmy po prostu zrozumieć zadanie i zrozumieć, dokąd zmierzają sprawy. Sam i ja zawsze zdawaliśmy się być po tej samej stronie, jeśli chodzi o klimat danej chwili. Działasz także na drugą osobę, więc jeśli jedna osoba staje się bardziej emocjonalna, podążaj za nią. A jeśli jedna osoba staje się coraz bardziej zła, podążasz za nią. Twoim zadaniem, jako ich partnera, jest bycie w tej chwili i pójście tam, dokąd zmierza twój partner sceniczny.
Jest coś tak czystego i pięknego w tej ostatniej chwili, gdy oboje uśmiechacie się do siebie bez dialogu.
KEOUGH: Tak, całkowicie. Razem z Samem zawsze próbowaliśmy różnych rzeczy, więc były różne warianty tych wyborów. Co chwilę Sam i ja prawdopodobnie próbowaliśmy innej wersji. Zawsze byliśmy po tej samej stronie w tej kwestii. W przypadku występu Soldier Field były momenty, w których sposób, w jaki go wykonywaliśmy, układał się inaczej. Byli tacy, którzy byli bardziej emocjonalni, mniej emocjonalni lub mieli więcej siły. To samo tyczy się ostatniej chwili u drzwi. Bawiliśmy się różnymi wersjami tego i ostatecznie reżyser wybiera tę, która działa najlepiej.
Ponieważ piosenki w tym programie są tak świetne, nie jest niespodzianką, że ludzie pytają, czy wybieracie się w trasę. Oczywiście logistyka tego byłaby prawdopodobnie niemożliwa, ale czy zrobienie tego zmieniło twoje odczucia dotyczące muzyki? Czy to sprawiło, że w ogóle zacząłeś myśleć o samodzielnym tworzeniu muzyki?
KEOUGH: Bardzo cenię muzykę i z pewnością zrobiłbym coś muzycznego, gdyby było to słuszne. Nigdy nie mów nigdy, ale tak naprawdę nie widzę siebie piszącego własną muzykę i wyruszającego w trasę. Śpiewałem już wcześniej z przyjaciółmi. Nie jest to coś, o czym aktywnie myślę, ale nigdy nie mów nigdy.
Czy zatrzymałeś coś, co należy do Daisy, z planu? Czy lubisz trzymać pamiątki po postaciach, które grasz, czy może nie jest to coś, co robisz?
KEOUGH: Zatrzymałem jej kurtkę. Wiele rzeczy zostało pożyczonych lub wypożyczonych, albo było naprawdę znaczących. Była jedna kurtka, którą (projektantka kostiumów) Denise [Wingate] i ja omawialiśmy i wykonaliśmy, więc muszę ją zatrzymać. To była jedna z naszych wspólnych prac, Denise i ja, więc pozwoliła mi to mieć.
Riley Keough jako Daisy Jones i Sam Claflin jako Billy Dunne w Daisy Jones
Obraz za pośrednictwem Prime VideoKiedy robisz coś takiego jak Daisy Jones i nie wiesz, czy będziesz w stanie w pełni tego dokonać, ale potem nie tylko to robisz, ale całkowicie to zabijasz, czego uczy cię to o sobie i o tym, do czego jesteś zdolny?
KEOUGH: Po pierwsze, to subiektywne. Ale jeśli chodzi o muzyczną stronę tego, lubię rzeczy, które stanowią naprawdę wyzwanie i które wydają się naprawdę trudne. Za każdym razem, gdy osiągasz coś, co nie jest łatwe, jako człowiek i jednostka rozwijasz się na wiele sposobów. Podobnie jest z nabywaniem umiejętności i występów. Kiedy coś stanowi wyzwanie, zmusza Cię do zmiany i otwarcia umysłu. Widzę tylko korzyści z pchania się i robienia rzeczy, które wydają się trudne.
Twój kolejny projekt to Pod Mostem dla Hulu, co oznacza, że po raz pierwszy produkujesz serial. Co przyciągnęło Cię do tego projektu i sprawiło, że chcesz w nim wziąć udział, ale także co sprawiło, że chcesz zrobić kolejny krok i go wyprodukować?
KEOUGH: To było coś, czego jeszcze nie zrobiłem. Mam firmę produkcyjną, ale dopiero zaczęliśmy produkować filmy i po raz pierwszy zajmujemy się produkcją telewizyjną. Wydawało się, że jest to coś, co powinniśmy mieć za pasem.
Czy było coś szczególnego w serialu, co sprawiło, że zapragnąłeś bardziej się w niego zaangażować?
KEOUGH: To był serial, scenarzyści i showrunnerzy. Wszyscy byli artystami i pisarzami, których twórczość bardzo nam się podobała. To prawdziwa historia o młodej kobiecie, która została zamordowana, i myślę, że jest to bardzo ważna historia, którą warto się podzielić. Prawdopodobnie to było przyczyną naszej decyzji o dołączeniu do zespołu.
Daisy Jones można oglądać w Prime Video.