Kiedy film pojawił się po raz pierwszy, było sporo szumu wokół tego filmu i po prostu nie mogłem się zmusić, aby pójść do kina i popatrzeć, jak para z przedmieść zdziera sobie nawzajem nowe przez dwie godziny. Więc poczekałem, pozwoliłem, aby szum trochę ucichł, a następnie spróbowałem obejrzeć go z czystej perspektywy po wydaniu Blu-ray. Naprawdę się cieszę, że to zrobiłem. Szum wokół filmu podniósł moje oczekiwania, ale dając sobie czas na zapomnienie o tym całym zamieszaniu wokół filmu, mogłem usiąść i docenić go z własnej perspektywy, a nie czyjejś perspektywy, która wciskała mi się do gardła podczas sezonu nagród. Choć ponury i cholernie przygnębiający, to bardzo dobrze zrobiony i interesujący portret życia małżeńskiego na przedmieściach w latach 50-tych.
Fabuła opowiada o rodzinie Wheelerów; na zewnątrz wydają się idealną parą w szczęściu małżeńskim. Ich przyjaciele i współpracownicy uważają Franka i April za ideałów, ale za zamkniętymi drzwiami nieustannie skaczą sobie do gardeł i są na skraju całkowitego rozpadu. Film śledzi wzloty i upadki w ich burzliwym związku, badając skutki poświęcenia swoich marzeń i prawdziwego potencjału zapewnienia komfortu i stabilności. Frank pracuje w nudnej pracy w sklepie, a April chciała zostać aktorką, ale została zdegradowana do pracy w teatrze lokalnym i ogólnych obowiązków gospodyni domowej, podczas gdy jej mąż wspiera finansowo rodzinę. Po ogromnej kłótni i chwili niedyskrecji, podczas której Frank sypia z młodą sekretarką w pracy bez wiedzy April, para wpada na „świetny” pomysł, że potrzebują zmiany i powinni wykorzenić swoją rodzinę i przeprowadzić się do Paryża. Paryż jest przedstawiany jako idealne miejsce, w którym Frank będzie mógł odkryć, jak być mężczyzną i zdecydować, co tak naprawdę chce zrobić ze swoim życiem, ale widzowie wiedzą, że to marzenie jest tak samo nieosiągalne, jak stała doza szczęścia dla Wheelerów. Para ma chwile nadziei, ale ostatecznie ich świat wali się wokół nich w bardzo tragiczny sposób.
Ten film jest dość ponury, jeśli chodzi o spojrzenie na małżeństwo. Wszystkie pary występujące w filmie są nieszczęśliwe, co na początku utrudniało mi podjęcie decyzji, czy film mi się podobał. W miarę rozwoju historii zacząłem dostrzegać „beznadziejność, nieskończoność” tego stylu życia (co znakomicie pokazuje postać grana przez Michaela Shannona), że niezależnie od tego, co zrobią, szczęście nie nadejdzie, ponieważ oboje poświęcili zbyt wiele. Zacząłem dostrzegać obie strony sporu i czułem ból każdej postaci, gdy czuła się coraz bardziej uwięziona. Film ma duszący ton i czasami jest niewygodny w oglądaniu, ale kiedy wszystko zostało już powiedziane i zrobione, doceniłem film jako całość i opowiedzianą w nim historię.
Michael Shannon, zdecydowanie moja ulubiona postać w filmie, gra psychicznie niezrównoważonego mężczyznę, który w rzeczywistości jest najbardziej rozsądną postacią w filmie, ponieważ jako jedyny widzi, co się naprawdę dzieje i zwraca na to uwagę. Jest jak głupiec Szekspira, którego nikt nie traktuje poważnie, ale jest najmądrzejszy na sali. I czy wspomniałem, że jego kreacja jest genialna! Nic dziwnego, że już kilkoma scenami był nominowany do Oscara. Aktorstwo w tym filmie naprawdę wyróżnia się niemal na każdym kroku. Kate Winslet jest jak zwykle fantastyczna, a Leonardo DiCaprio naprawdę pozwala widzom zobaczyć surowy ból swojej postaci, nie wspominając, że pomiędzy tymi dwoma splątanymi postaciami jest mnóstwo podtekstów. Miałem wrażenie, że Kathy Bates była trochę niezdarna, ale jej charakter do tego się nadaje. Cały zespół jest bardzo dobrze obsadzony i dobrze odgrywa swoje role, aby wpasować się w cały zakres filmu.
Reżyseria filmu Sama Mendesa również jest bolesna i piękna. Zaczynając od rozległych ujęć lalek i jasnych, pięknych kolorów, po powoli przechodząc do bardziej drżących scen, trzymanych z ręki i słabo oświetlonych, gdy bohaterowie popadają coraz głębiej w rozpacz. Pod koniec filmu zapada mi w pamięć jeden moment, kiedy April żegna się z Frankiem przed pójściem do pracy, jest zupełnie w cieniu, a za nią jest jasne światło kuchni. Wydawało się to dość oczywistą, ale odpowiednią metaforą wizualną, że piękno ich życia i jego czystość były już za nią i miało wydarzyć się coś bardzo mrocznego. Jest kilka momentów symboliki i zapowiedzi, które są przedstawione z wdziękiem i naprawdę zachęcają do ponownego obejrzenia filmu, chociaż może kilka miesięcy później, ponieważ jest naprawdę przygnębiający.
Wiem, że niektórym ludziom przeszkadzało to całe wrzaski i uważali, że to po prostu melodramat o nudnych mieszkańcach przedmieść i ich „okropnym życiu”. Całkowicie się z tym nie zgadzam i uważam, że film bada, jakie były lata 50. dla młodych par. Jak my, jako naród, mieliśmy ten front, który zapewnialiśmy, że jesteśmy doskonali i nietknięci przez II wojnę światową, ale za tymi wszystkimi doskonałymi fasadami kryło się głębokie, ciemne podbrzusze, a „Revolutionary Road” pozwala nam zobaczyć ciemną stronę małżeństwa i Ameryki w dość surowy i odsłonięty sposób.
CECHY SPECJALNE:
- Komentarz reżysera i scenarzysty
- Usunięte sceny
- Życie cichej desperacji: powstanie drogi rewolucyjnej
- Richard Yates: The Wages of Truth (mój ulubiony film, ponieważ przedstawia dość dogłębne spojrzenie na jego życie jako autora i mężczyzny, opowiedziane oczami jego dzieci i bliskich przyjaciół. Daje naprawdę świetny wgląd w to, skąd wzięła się ta książka i w jakim stopniu opierała się na jego życiu).
- Zwiastun teatralny
Film-B
Funkcje - B