Pasuje to Ryana Cooglera , jeden z najbardziej rozchwytywanych twórców filmowych swojego pokolenia, używa zrozumiałej metafory kiedy dementując pogłoski o potencjalnej kontynuacji jego najnowszego hitu kinowego wysiłek, Grzesznicy . Film, nasycony starożytną mitologią karpacką, która maskuje bardziej aktualne komentarze na temat rasy, religii i wybielania historii, poświęca przyprawiającą o zawrót głowy ilość czasu, ilustrując zwyczaje jedzenia mięsa nieumarłego antagonisty. Skóra i ścięgna, mięśnie i szpik – tym właśnie karmią się złoczyńcy z historii Cooglera. Jednak nadmierna konsumpcja, w jakiejkolwiek formie, może być czymś złym i reżyser dał to jasno do zrozumienia nie jest zainteresowany pomaganiem widzom w zajadaniu się sequelami pozbawionymi treści .
W rozmowie z Heban magazyn o potencjalnej kontynuacji Grzesznicy – w roli głównej jego łączący gatunki horror Michaela B. Jordana , Hailee Steinfeld , Jacka O’Connella , Delroya Lindo , Wunmi Mosaku i wybicie Milesa Catona – Coogler opisał swoje jednorazowe myślenie tędy:
„Od jakiegoś czasu zajmuję się kręceniem filmów franczyzowych, więc chciałem od tego uciec. Miałem… apetyt na dostarczenie widzom czegoś oryginalnego i niepowtarzalnego. Chciałem, żeby film sprawiał wrażenie pełnego posiłku: przystawek, przystawek, dań głównych i deserów – chciałem, żeby to wszystko było na ekranie. Chciałem, żeby to była rzecz całościowa i skończona. Zawsze taki był mój zamiar.
W branży uzależnionej od ekspansji IP i uniwersów kinowych, Podejście Cooglera do żądania więcej wydaje się rewolucyjne; nie tyle anty-sequel, ile stanowcze przeciwstawienie się odruchowi rozciągania każdej ostrej, samodzielnej historii, jak Grzesznicy w coś cieńszego, bardziej matowego i po prostu mniejszego.
Ryana Cooglera’s 'Grzesznicy' Isn’t Built for a Franchise, and That's the Whole Point
Coogler nie jest nowy w tej grze franczyzowej. Jako architekt wieloetapowej filmografii wartego miliard dolarów studia stworzył zwycięskie dzieło Marvela Czarna Pantera run, wtłaczając życie i znaczenie kulturowe w bohatera, na którego tak wielu czekało na ekranie. Wziął starą, sprzed kilkudziesięciu lat historię o słabszych zawodnikach z Filadelfii, która próbowała zaistnieć w sporcie, który nie jest już głównym nurtem, i zamienił ją w wydarzenie, które trzeba obejrzeć. Jego Kredo był szorstki, stylowy i ugruntowany w sposób zapożyczony z materiału źródłowego i unowocześniony. Jeśli ktokolwiek rozumie, jak manipulować maszynerią własności intelektualnej, jest to Coogler .
Ważne jest, aby uderzać w ten bęben dość głośno, ponieważ jego definitywne „nie” dla a Grzesznicy sequel nie wynika z jego niechęci do sukcesu lub ryzyka. Z łatwością mógłby stworzyć kontynuację, która odniosłaby równie sukces kasowy. I oczywiście, istnieje wystarczająco dużo możliwości budowania świata z postaciami takimi jak Stos Jordana, Mary Steinfeld i łowcy wampirów Choctaw, aby uczynić jego historię nieśmiertelną. Albo przynajmniej długotrwałe. Ale siła Grzesznicy leży w jego ostateczności, odmowie spłaszczenia złożonych tematów sprawiedliwości rasowej, traumy pokoleniowej i moralności w tropy gotowe do kontynuacji .
Z zaledwie pięcioma filmami Ryan Coogler jest jednym z najbardziej dochodowych reżyserów wszechczasów
Jego najnowszy album „Sinners” stał się hitem.
Posty Przez Rahul Malhotra 14 maja 2025 rGrzesznicy nie ma struktury typowej podróży bohatera; zamiast tego rozwija się jak przypowieść i jego zakończenie nie działa jako konfiguracja, ponieważ w rzeczywistości jest punktem przyciągania , ostatnia kropla, która zmusza bohaterów do zmierzenia się z niewygodną prawdą i przerwania szkodliwych cyklów rodzinnych. Oczywistym bohaterem jest Sammie Catona, młody, naiwny muzyk bluesowy zmagający się z pobożnymi oczekiwaniami ojca i hedonistycznym powołaniem swojej gitary. Kiedy jego kuzyni bliźniacy, gangsterzy Smoke i Stack (obaj grani przez Jordana) wracają z miasta ze stertą krwawych pieniędzy i planują otworzyć lokal grający dla swojej społeczności, Sammie przybywa na przejażdżkę. To jego muzyka przywołuje na myśl Remmick O’Connella , wampir poszukujący sposobu na nawiązanie kontaktu z własnymi przodkami, wykorzystując duszę Sammiego, dosłownie i muzycznie. Pod brutalnością, seksem i duchowymi odniesieniami kryje się Grzesznicy to film, który stawia wielkie pytania i ufa widzom, że poznają niepokojące, dwuznaczne odpowiedzi. Wybiera i ponagla tak wiele ważnych tematów – cykliczność kolonializmu , koszt asymilacji, ograniczenia religijne, konsekwencje chciwości – to dodanie go tylko osłabiłoby jego liczne przesłania , przekierowując skupienie i łagodząc ostre ukłucie zakończeń Smoke, Stack i Sammie.
„Sinners” i Ryan Coogler mogą uczyć Hollywood o twórczej powściągliwości
Model kręcenia filmów w Hollywood został złamany dużo wcześniej Grzesznicy trafił do kin, ale sukces filmu – i umowa własności Cooglera z Warner Bros – zwróciły na ten fakt większą uwagę. Za każdym razem, gdy historia na ekranie uderza w czułość kulturową, odruchową reakcją kadry kierowniczej jest przekształcenie jej w kanał treści. Samodzielne dzieła zostały zamienione na uniwersa w imię zysku, więc kiedy oryginalny pomysł zyskuje dużą popularność wśród pożądanej grupy demograficznej, studia zaczynają się ślinić, naturalnie. Ale nie każda historia jest budowana na potrzeby spin-offów, programów telewizyjnych i wielofazowych kampanii . Co by było Wysiadać sequel w ogóle wygląda? Zrobiłbym Dzieci mężczyzn być tak potężny bez swojej wyjątkowości? Jeśli Netflix faktycznie sklonował Sklonowali Tyrone'a , czy byłby tak wspaniały i dziwny jak jego poprzednik? Wszystkie te dzieła gatunkowe miały coś do powiedzenia i powiedziały to. Faktycznie. Te historie działają nie dlatego, że trwają, ale dlatego, że nie. Dają ci tylko tyle, a potem schodzą z drogi.
Dlatego naciskamy na więcej Grzesznicy , a właściwie czegokolwiek, co już utknęło w miejscu docelowym, może czasami podważyć jego wartość i pozbawić go pilności i znaczenia. Sequele często nie tylko przedłużają życie czegoś, ale także szlifują krawędzie, które początkowo nie pasowały do sformułowanej formy, a wszystko to w nadziei na odtworzenie sukcesu kasowego. Replikując, studia zmniejszają wpływ historii, nieumyślnie powodując jej niepowodzenie, próbując tak rażąco powielić jej przeszłe zwycięstwa. Ale Grzesznicy nie jest historią, którą należy zmodyfikować, aby widzowie mogli łatwiej przetrawić jej świat, postacie i lekcje. Doświadczenie polega na siedzeniu, absorbowaniu i braku czegoś bardziej rozpraszającego. A Coogler, facet, który opanował system franczyzowy i nadal powiedział „nie”, nie dokonuje jedynie kreatywnego wyboru. Składa kulturalną wypowiedź. Jego przypowieść ma pozostać. Potrzebuje przestrzeni, aby odetchnąć, znaleźć nowe życie na platformie streamingowej i dotrzeć do jeszcze szerszej publiczności. Kontynuacja tego nie zapewni. Więc może powinniśmy przestać o to prosić.
9.7 /10