Podczas gdy fantastyczna nowość Jordana Peele’a film Nie ukazuje się już od kilku tygodni i nadal jest jednym z najchętniej omawianych wydawnictw tego lata. O ile film jest tego kolejnym dowodem Nieustanna kreatywność i rzemiosło Peele’a jako filmowca , to także dzieło, które nie byłoby takie samo bez jednej osoby: Keke Palmera . Tak, może nie wie, kim jest wiele osób, ale jej obecność na ekranie jest bombą, która sprawia, że każda scena, w której się pojawia, ożywa. Od pierwszej chwili jej bohaterka, Emerald, dosłownie wkracza na plan, by ratować brata, Daniel Kaluel Kaluy OJ, jest po prostu przepełniona urokiem. To jeden z wielu momentów, który sprawia, że siadasz i zwracasz uwagę. Emerald jest mądra i zabawna, choć ma w sobie coś więcej. Jest zmartwiona i niepewna, co Palmer drażni z subtelnością, która wiele mówi. To właśnie wtedy, gdy traci brawurę, widzimy, że czuje połączenie odłączenia się od ojca, podziwu dla tego, co zrobił, gdy mówiła tak jak on, i strachu, że pójdzie w jego ślady. Często ucieka od swoich problemów, a mimo to staje przy tych, na których jej zależy, gdy przychodzi co do czego, co stanowi złożony koktajl postaci, który wyskakuje z ekranu.
Chociaż Palmer ma na swoim koncie dobrą pracę w filmie i telewizji, jest to od dawna oczekiwana główna rola, która najbardziej zasługuje na jej talent ze względu na dobry scenariusz. Mimo że występowała już w głównych rolach, nie zawsze odzwierciedlały one jej wszechstronne umiejętności. Nie to film, który faktycznie pozwala jej ćwiczyć zarówno komediowe, jak i dramatyczne mięśnie w zrównoważonym przedstawieniu. Choć może nie przyniosło jej to żadnych nagród, ponieważ filmy gatunkowe, zwłaszcza te nawiązujące do horroru, często są pomijane, to jednak zasługuje na naszą uwagę.
Podobnie jak Kaluuya miał swój przełomowy występ w debiucie Peele’a Wysiadać , ten film przekazuje stery Palmer i pokazuje, że jest w stanie przenieść historię w stratosferę. W jej karierze były ważne momenty, jak na przykład niedawna drugoplanowa rola w Naciągacze , choć wydaje się, że to moment, w którym naprawdę występuje w filmie, który odzwierciedla jej mocne strony. Niestety, nie zawsze tak było. Nawet gdy dała z siebie wszystko w niedawnym filmie w Sundance Alicja , w żałosny sposób nadużył jej talentów i pozostawił ją z naprawdę błędną historią, prawie zupełnie samą. Pokazało, że jest więcej niż gotowa na to zadanie, choć miło jest też widzieć ją pracującą ze scenarzystą i reżyserem, który również jest na szczycie swojej formy.
POWIĄZANY: Od „Uciekaj” po „Nie” – charakterystyczna ikonografia Jordana Peele’a to jego własna wizualna uczta
Przede wszystkim występ Palmera wydaje się po prostu naturalny. Od sceny do sceny nie ma ani chwili, w której nie czułaby się autentycznie. Niezależnie od tego, czy ma to miejsce, gdy zwraca się do w dużej mierze bezinteresownej publiczności na początku sesji reklamowej, czy też próbuje zatuszować fakt, że ukradła rekwizytowego konia z sąsiedniej farmy, Palmer perfekcyjnie odtwarza każdą nutę emocjonalną. Ma świetne wyczucie komediowego wyczucia czasu, doskonałą prezencję fizyczną i wypowiada jedne z najlepszych kwestii w filmie. Robi to z nienagannym taktem, potrafiąc przekazać zarówno charyzmę, jak i troskę, która toczy bitwę wewnątrz Szmaragdu.
Chociaż OJ wydaje się prawie niewzruszona wydarzeniami na farmie, pozostaje znacznie bardziej niepewna. Często zauważymy, że rozważa lub wprost mówi, że powinni wyjechać, co Palmer przekonująco przedstawia jako mechanizm przetrwania, który przychodzi jej bohaterce łatwo. Wspaniale jest widzieć, jak to napięcie ożywa, gdy obserwujemy, jak jej postać przechodzi transformację. Odbywa się to ze zwodniczo lekkim akcentem, opierając się na mowie ciała Palmera i nieskończenie wyrazistej twarzy. Jako performerka potrafi bardzo dużo przekazać, nawet w spokojniejszych scenach.
Jeden z takich momentów nadchodzi, gdy widzimy, jak Emerald otrzymuje SMS-a pod koniec, gdy rodzeństwo już uciekło z rodzinnej farmy. Chociaż OJ nie może się doczekać powrotu, ona chce po prostu zostawić to za sobą i w ogóle o tym nie rozmawiać. Jednak to się zmienia, gdy otrzymuje wiadomość, na którą czekał duet. Operator od początku filmu, o którego pomoc prosili, w końcu zgodził się do nich dołączyć. W ciągu krótkiej chwili, gdy jest sama, widzimy, jak Emerald przechodzi przez szereg emocji. Widzimy, jak rozważa, aby nikomu nie mówić i prawdopodobnie ponownie wystartować. Tak byłoby łatwiej i pewnie bezpieczniej.
W końcu z widocznym wysiłkiem emocjonalnym postanawia powiedzieć OJ-owi o przesłaniu i wprawia w ruch finałowy akt filmu. To kluczowa scena i Palmer całkowicie ją powala. Robi to na swój własny sposób, opierając historię na różnicach między dwójką rodzeństwa i czyniąc rozwój Emerald jednym z najbardziej fascynujących aspektów tej historii. Chociaż Kaluuya wykonał znakomitą robotę, zaszczepiając w OJ-u zaangażowane poczucie stoicyzmu, zestawienie, które konsekwentnie zapewnia Palmer, sprawia, że film wypadł tak dobrze.
Są tacy, którzy poczuli bohaterów Nie był jednym z jego słabszych aspektów. Palmer nie tylko pokazuje, że tak nie jest, ale także udowadnia, że zasługuje na bardziej mięsiste role, takie jak ta. Kiedy ma szansę naprawdę wtopić się w tak złożoną postać, żywe rezultaty, które widzimy, mówią same za siebie. Choć ten film ją wyróżnia, to jeśli będziemy mieć szczęście, na horyzoncie pojawi się jeszcze wiele intrygujących występów. Uchwycenie tak zróżnicowanej postaci jak Emerald, mimo że jest bardzo dobrze napisana, nie jest łatwym zadaniem. Mniejsza aktorka, która nie była w stanie otrząsnąć się z warstw tego, kim jest, mogła z łatwością wywołać bałagan w rękach.
Na szczęście Palmerowi udało się stworzyć postać, której sprzeczności wplecione zostały w samą strukturę historii. W rezultacie wszystko stało się bardziej wciągające, wciągając nas głębiej w jej podróż i ostateczny triumf na chwalebne zakończenie . Bez niej, która przyniosłaby to wszystko do domu, emocjonalny rdzeń filmu zostałby utracony. Kiedy w finale Emerald zostaje sama i musi sama podjąć działania, to właśnie Palmer dzięki swojej świetnej kreacji jest bez wątpienia najlepszym zakończeniem w historii filmu Peele'a.