Recenzja „I Am Ruth”: Kate Winslet chwyta za serce w mocnym dramacie
dramat

Recenzja „I Am Ruth”: Kate Winslet chwyta za serce w mocnym dramacie

Od góry trzeba powiedzieć – „I Am Ruth” nie jest łatwym zegarkiem.

Widzowie nie powinni go oglądać, spodziewając się, że Kate Winslet przechadza się z córką, ani nie powinni oczekiwać łatwych odpowiedzi na poruszane w nim tematy. Zamiast tego jest to często wstrząsający, niepokojąco realistyczny portret kryzysu zdrowia psychicznego rozgrywającego się na naszych oczach, a bierny widz czuje się równie bezradny jak bohaterowie.

Skoro już to wiesz... to naprawdę potężna rzecz. „I Am Ruth” to najnowszy z cyklu „I Am” Dominica Savage’a, który od 2019 roku opowiada odrębne, niepowtarzalne historie prowadzone przez kobiety, wykorzystując innowacyjne, improwizacyjne techniki filmowe.



Jest to pierwsza pełnometrażowa część serii, trwająca około półtorej godziny bez reklam. Opowiada historię Ruth, pracującej samotnej matki i Freyi, jej 17-letniej córki.

Kate Winslet and Mia Threapleton in I Am Ruth.

Kate Winslet i Mia Threapleton w Jestem Ruth. Joss Barratt/Kanał 4

W miarę jak Freya staje się coraz bardziej stonowana, zdystansowana i wrogo nastawiona do swojej matki, Ruth zaczyna podejrzewać, że u jej córki rozwija się niezdrowa obsesja na punkcie mediów społecznościowych, ale czuje się bezsilna, aby pomóc.

Nikogo nie zdziwi fakt, że Winslet jest tutaj absolutnie fenomenalny. Jej Ruth jest głęboko ludzką, wieloaspektową i pełną wad osobą, którą łatwo kibicować i w którą można wczuć się, a jednocześnie jest odświeżająco niedoskonała – myli się, czasem w sposób katastrofalny.

Są sceny, w których okazuje ona pełne współczucia, inne, w których jej brak delikatności, taktu i zrozumienia doprowadza do szału, a także takie, w których jest boleśnie bezbronna.

Fakt, że Winslet udaje się przeprowadzić nas przez całą gamę złożonych ludzkich emocji w ciągu półtorej godziny, a jednocześnie sprawia wrażenie kompletnej i spójnej postaci, świadczy o jej umiejętnościach i kunszcie, a także o jej zaangażowaniu w ten projekt. Nie ma wątpliwości, że był to dla aktorki projekt pełen pasji, a jej zaangażowanie widać na ekranie.

Mia Threapleton in I Am Ruth.

Mia Threapleton w Jestem Ruth. Joss Barratt/Kanał 4

Objawieniem jest tutaj Mia Threapleton. Prawdę mówiąc, perspektywa pojawienia się u ich boku dziecka słynnego aktora w jednej z ich najwcześniejszych ról zawsze będzie wytrącająca z równowagi. To może pójść bardzo źle. Jednak od chwili pojawienia się na ekranie Threapleton rozwiewa te obawy.

Podobnie jak jej matka, Threapleton udaje się nawlec igłę, dzięki czemu jej postać jest wiarygodna i sympatyczna, mimo że czasami, szczególnie we wczesnych scenach, jest irytująco tępa. Musi sprzedawać stany emocjonalne, których jej własna bohaterka nie do końca rozumie – to gigantyczny wyczyn, który jednak udaje jej się osiągnąć z niezwykłym skutkiem.

Oczywiście siła Threapletona jako aktora miała kluczowe znaczenie, ponieważ tak naprawdę gra jest dwuręczna. Być może Ruth skupiła się nieco bardziej na całości, ale to, co robi wrażenie w tym filmie, to łatwość, z jaką niemal niezauważalnie zmienia perspektywę między matką i córką.

Z chwili na chwilę zauważysz, że zgadzasz się lub identyfikujesz z jednym lub drugim, nadając ich niezdolności do wzajemnego zrozumienia poczucie bezradności i nieuchronności.

Film jest mistrzowską lekcją wolno budowanego napięcia. Podczas gdy pierwsze półgodziny toczą się w stałym tempie, pozwalając jedynie przebłysnąć desperację pod pozorną wrogością Freyi, dramat stopniowo przeradza się w wywołujący stres koszmar. To rodzaj rzeczy, od których czujesz się zmuszony odwrócić wzrok w obawie przed tym, co będzie dalej, ale nie możesz tego zrobić.

Kate Winslet as Ruth and Mia Threapleton as Freya in I Am Ruth.

Kate Winslet jako Ruth i Mia Threapleton jako Freya w „Jestem Ruth”. Joss Barratt/Kanał 4

Świadomość tego, jak to powstało, sprawia, że ​​robi to jeszcze większe wrażenie. Improwizacja może prowadzić do bezcelowości, ale tutaj pozwala spokojnie odetchnąć sekwencjom, nabudować frustracje bohaterów i nadaje występom dawkę autentyczności.

Pomocne jest także środowisko wykonawcze o pełnej długości. Można sobie wyobrazić skróconą wersję tej historii, która przechodzi od 1 do 10 i zbyt szybko uwalnia napięcie, aby zmieścić się w zgrabnym 45-minutowym przedziale czasowym. Mógłby być bardziej znośny dla widzów (znowu to trudne 90 minut), ale jego wpływ z pewnością byłby mniejszy.

Poza kilkoma drobnymi chichotami, zwykle wynikającymi z suchych, bezceremonialnych komentarzy Winslet do siebie, nie można tu znaleźć zbyt wiele luzu. Być może nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę tematykę, ale czasami sprawia, że ​​​​zegarek jest wyczerpujący.

Nie jest to coś, do czego widzowie będą często wracać, raczej jednorazowe doświadczenie, po którym najprawdopodobniej wyjdziesz wyczerpany. Z pewnością pozostanie z tobą długo po zagraniu w napisach końcowych.

Taki był oczywiście cel tego artykułu od samego początku. Winslet mówił o tym, że chce podkreślać problemy na temat korzystania przez nastolatków z mediów społecznościowych, stwierdzając, że są one „obecnie niezwykle i niepokojąco powszechne”.

Byłbym zaskoczony, gdyby „Jestem Rut” uśmierzył obawy jakichkolwiek rodziców – poza krótkimi chwilami nadziei niewiele jest tu szans na rozwiązanie lub katharsis.

Zawiera jednak pewne subtelne, pouczające przesłania dotyczące tego, jak szukać pomocy, i jeśli pomoże zarówno rodzicom, jak i nastolatkom poczuć się zauważonym i zrozumianym, to spełni swoje zadanie.

Bez względu na społeczne implikacje, nie ma wątpliwości, że jest to imponujący kawałek brytyjskiego dramatu socrealistycznego i oszałamiający pokaz prawdziwej matki i córki, które nie boją się być zdumiewająco bezbronne na ekranie.

Aby uzyskać więcej informacji i wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego, odwiedź stronę strona internetowa Mind lub zadzwoń na infolinię pod numer 0300 123 3393.

„I Am Ruth” zostanie wyemitowany w czwartek 8 grudnia o 21:00 na Channel 4. Szukasz czegoś innego do obejrzenia? Sprawdź nasz Przewodnik telewizyjny lub Przewodnik po transmisjach strumieniowych albo odwiedź nasze centrum Dramatu, aby uzyskać więcej wiadomości i funkcji.

Najnowszy numer magazynu już w sprzedaży – zapisz się już teraz. Aby dowiedzieć się więcej o największych gwiazdach telewizji, posłuchaj podcastu Bargelheuser.de View From My Sofa.

Wybór Redakcji

Recenzja „Colors of Evil: Red”: Namiętny thriller kryminalny Adriana Panka jest oszałamiający
Recenzja „Colors of Evil: Red”: Namiętny thriller kryminalny Adriana Panka jest oszałamiający
Czytaj Więcej →
Jak oglądać wszystkie filmy Szybcy i wściekli w kolejności — Pełna chronologiczna oś czasu i kolejność wydań
Jak oglądać wszystkie filmy Szybcy i wściekli w kolejności — Pełna chronologiczna oś czasu i kolejność wydań
Czytaj Więcej →
Podsumowanie sezonu 3, odcinka 4 „Fundacji”: Demerzel zmaga się z poczuciem winy, a dwaj Cleonowie podejmują drastyczny ruch
Podsumowanie sezonu 3, odcinka 4 „Fundacji”: Demerzel zmaga się z poczuciem winy, a dwaj Cleonowie podejmują drastyczny ruch
Czytaj Więcej →