Streszczenie
- Głębokie Błękitne Morze , wydany prawie 50 lat później Szczęki , wywarł znaczący wpływ na filmy o rekinach, stając się kultowym klasykiem i doskonałą rozrywką popcornową.
- Film utrzymany jest w klimacie kina klasy B, z kampowymi dialogami, bezsensowną nauką i nieoczekiwanymi zwrotami akcji, które odróżniają go od innych filmów akcji z końca lat 90.
- Pomimo swojej głupoty, Głębokie Błękitne Morze dostarcza emocji dzięki dynamicznym sekwencjom akcji, mocnej scenografii i sugestywnej ścieżce dźwiękowej, co czyni go niezapomnianym filmem swoich czasów.
Z Meg 2: Rów wpadając do kin, to doskonały czas, aby spojrzeć wstecz na historię filmów o rekinach. I podczas gdy Szczęki zasługuje na wszystkie pochwały, jakie otrzymuje, istnieje inny film o rekinie, który zasługuje na pochwałę. Od tego czasu minęło prawie 50 lat Szczęki trafił na duży ekran i stał się najważniejszym dziełem kina, a jego wpływ na sztukę filmową i kulturę popularną nigdy nie zmniejszył się. Od tego czasu na przestrzeni dziesięcioleci pojawiło się i zniknęło wiele filmów o rekinach, ale żaden nie wywarł takiego wrażenia Głębokie Błękitne Morze zrobił. Po udanym sukcesie kasowym film zyskał na popularności wśród widzów domowych, do tego stopnia, że stał się czymś w rodzaju filmu kultowego. Choć znajduje się na zupełnie innym końcu spektrum filmów o rekinach niż Szczęki , idealnie wpasował się w krajobraz kina akcji/katastrofy końca lat 90., sprawdzając się jako niezwykle przyjemna rozrywka w postaci popcornu, a ostatecznie „inny” film o rekinach.
POWIĄZANE: Tydzień z rekinami: Dlaczego kochamy filmy Schlock Shark?
O czym jest „Głębokie błękitne morze”?
Zdjęcie za pośrednictwem Warner Bros Discovery Już samo założenie Głębokie Błękitne Morze demonstruje klimat filmu klasy B: grupa naukowców pracujących w podwodnym laboratorium zmodyfikowała genetycznie supermózgowe rekiny, aby wykorzystać ich tkankę mózgową jako lek na chorobę Alzheimera. Jednak w tym celu złamali kilka kodeksów etycznych, a efektem ubocznym było to, że „rekiny stały się mądrzejsze!” Gdzie Szczęki była prostą historią człowieka kontra bestii osadzoną w prawdziwym świecie, Głębokie Błękitne Morze całkowicie opiera się na dziwnej nauce, logicznej niespójności i prostym serze. A każda chwila jest bezprecedensowo genialna.
Szafranowe Nory to doktor Susan McAlester, ponura naukowiec, której osobiste doświadczenia z chorobą Alzheimera pozwalają jej odnieść sukces za wszelką cenę. Pomaga jej lekkomyślny doktor Jim Whitlock ( Stellan Skarsgård ), wesoła biolog morski Janice ( Jacqueline McKenzie ) i głupkowaty inżynier Scoggins ( Michał Rapaport ). Cartera Blake’a ( Tomasz Jane ) to krzepki blond mięśniak z mroczną przeszłością, którego zadaniem jest kłócić się z rekinami i być oczywistym bohaterem historii. Samuela L. Jacksona to Russell Franklin, sponsor finansowy projektu, który przyszedł zobaczyć, na co idą jego pieniądze, i LL Cool J gra kucharza Preachera, ponieważ były lata 90., więc potrzebowali popularnego rapera, który przyciągnąłby młodą publiczność i napisał piosenkę do sekwencji końcowej.
Renny'ego Harlina reżyserował film w interesującym momencie swojej kariery. Do dziś cieszy się niesłabnącą reputacją reżysera, który zdobył nie mniej niż sześć nominacji do nagrody Razzie. Gdy Głębokie Błękitne Morze gdy się pojawił, odważył się kontynuować z charakterystycznym dla siebie optymizmem i pewnością siebie w swojej pracy, posuwając się nawet do zapewnienia, że widzowie nie będą w stanie odróżnić prawdziwych rekinów od tych CGI (nie chichocz!). Choć jego reżyseria jest ostra i stworzył bardzo dobrze wyglądający film, pomijając kiepskie CGI, jego z natury kampowy styl przypadkowo wybawił obraz.
„Deep Blue Sea” to właściwie świetna komedia
Głębokie Błękitne Morze udaje poważny film, ale język jest mocno osadzony w policzku. Rola LL Cool J w pierwszej połowie przypomina niemal serial komediowy, w którym krząta się po kuchni, ubija jajka i jest wyzywany przez gadającą papugę. Nic tak nie poprawia nastroju filmu akcji, jak zielony ptak nazywający LL Cool J. kutasem. Podobnie Michael Rapaport ma być głupkowatym pomocnikiem, który wymyśla rybne kalambury i żartuje na temat wibratora niedawno zmarłej kobiety. W filmie ucieleśniono wszystkie najlepsze tropy bohaterów końca lat 90., co może skłonić widza do przekonania, że film zabierze go w dość konwencjonalną i przewidywalną podróż. Ale to jest gdzie Głębokie Błękitne Morze potrafi się wyróżnić.
Jeden z głównych tematów rozmów Głębokie Błękitne Morze premierą były zaskakujące zwroty akcji – a dokładniej, kto i jak umiera. Samuel L. Jackson był bez wątpienia gwiazdą serialu, który cieszył się największym zainteresowaniem widzów, a przeszłość jego postaci jako zatwardziałego człowieka, który przeżył lawinę, utwierdza go w przekonaniu, że jest to silna postać, której przeznaczeniem jest przetrwać tę próbę. Kiedy więc w środku epickiego podnoszącego na duchu przemówienia zostaje nagle zaatakowany od tyłu i zjedzony przez rekina, dywanik zostaje wyciągnięty spod publiczności. Tymczasem doktor Susan tradycyjnie żyła i stała się obiektem miłości Cartera. Kiedy publiczność testowa protestowała przeciwko oryginalnemu zakończeniu, Harlin sprytnie wysłuchał opinii i przepisał ją . W końcu to ona jest prawdziwym złoczyńcą tej historii i dlatego zostaje pochłonięta w końcowych minutach, zapewniając satysfakcjonujące i całkowicie nieoczekiwane zakończenie swojej niezreformowanej postaci.
Głupie dialogi i irytujące gadające papugi to tylko część tandety, która naprawdę nadaje filmowi serce. Absolutnie bezwstydna nauka kina klasy B Głębokie Błękitne Morze jest tak głupie, że jest ujmujące. Na większą skalę pojawia się oczywisty logiczny problem: to, że rekin jest mądry lub ma powiększony mózg, nie oznacza, że rozumie, jak działa fizyka. Każdy mózg musi nauczyć się informacji, aby je poznać, a superrekiny nie są wyjątkiem. Wydaje się więc dość naciągane, że te hodowane w laboratorium rekiny rozumieją, kim są ci ludzie i co im zrobiono, nie mówiąc już o tym, że czują się prześladowani i decydują się na zemstę. Na mniejszą skalę głupiej nauki dr Susan upuszcza surowy sok z mózgu rekina na surową tkankę ludzkiego mózgu, co powoduje iskry elektryczne; ciśnienie wody działa z opóźnieniem, więc postacie mają wystarczająco dużo czasu na ucieczkę. To wszystko jest tak absurdalne, że publiczność nie może powstrzymać się od wyłączenia i cieszenia się.
Choć historia i ton mogą czasami wydawać się głupie, film nie traci skupienia na dostarczaniu emocji. W typowy dla końca lat 90. film obfituje w akcję i dobrze układa sekwencje, budując napięcie i maksymalnie wykorzystując momenty kulminacyjne. Są momenty błędnego ukierunkowania, z których wybuchają nieoczekiwane niespodzianki, takie jak niesławny upadek postaci Stellana Skarsgårda, podczas gdy inne sekwencje przyjmują powolną, pełzającą groźbę jako preludium do brutalnej akcji. Ogromne, metaliczne pomieszczenia laboratorium morskiego oraz zastosowanie palet kolorów niebieskiego i pomarańczowego tworzą zimną, kliniczną atmosferę, w której niebezpieczeństwo wydaje się nieuchronne. Solidna scenografia i oprawa muzyczna odgrywają kluczową rolę w budowaniu atmosfery złych przeczuć.
„Deep Blue Sea” nauczyło się od szczęk, ale jest także własną bestią
Jeśli Głębokie Błękitne Morze nauczył się czegokolwiek Szczęki było tak, że muzyka to coś więcej niż tylko hałas w tle. Trevora Rabina niezwykle sugestywna ścieżka dźwiękowa rozumie złożoność oprawy sceny za pomocą muzyki. Ma swój własny, przerażająco prosty motyw rekina, który wykorzystuje bardziej konwencjonalny układ strun w stylu horroru Johna Williamsa niski instrument dęty drewniany, którego pełzająca odmiana jest używana do sugerowania obecności stworzeń wśród rozległej ciemnej wody. Sceny śmierci i dramatyczne punkty kulminacyjne są wzmocnione akompaniamentem chóru, który nadaje horrorowi niemal histeryczny ludzki element. Ostatni utwór orkiestrowy Rabina mógłby lepiej sprawdzić się dramatycznie, ale wciąż były lata 90., więc zamiast tego LL Cool J odgrywa hiphopowy numer, który brzmi: „Najgłębszy, najniebieski, mój kapelusz jest jak płetwa rekina”. Fani do dziś zastanawiają się nad znaczeniem tych tekstów.
Głębokie Błękitne Morze jest archetypem swoich czasów. Park Jurajski zapoczątkował odnowiony trend w filmach akcji, skupiających się na zmaganiach człowieka z naturą, której zagrożenia sięgały od kosmitów i krokodyli po twistery i wulkany. Plakaty do takich filmów zazwyczaj wykorzystywały cieniste odcienie błękitu lub czerwieni, zbliżenia postaci wyglądających na zamyślone i oznakę czyhającego zagrożenia, czy to eksplozji, wody, czy szczęk zwierzęcia. Głębokie Błękitne Morze dokonał interesującego wyboru, trzymając swoją gwiazdę Jacksona z dala od plakatów, zamiast tego pokazywał w dużej mierze nieznanego Burrowsa w rozpiętej piance, ale poza tym pasował do formy swoich współczesnych.
Animacja generowana komputerowo rozwinęła się do tego stopnia, że była bardziej przystępna cenowo i praktyczna w realizacji, dzięki czemu takie techniki stały się podstawą tamtej epoki. Nie oznacza to, że efekty dobrze się zestarzały ani nawet dobrze wyglądały w momencie pojawienia się, ale były one wykorzystywane na szerszą skalę, w związku z czym filmy stawały się coraz bardziej ambitne pod względem tego, co można było osiągnąć na ekranie. Umożliwiło to nie tylko same rekiny Głębokie Błękitne Morze stworzyć wrażenie ogromu i izolacji, z płynnością ruchu, która demonstruje parametry jego świata. Nawet w zamkniętych przestrzeniach, takich jak kuchnia, a dokładniej piekarnik, niekończąca się woda wokół nich i wymiary uchwycone kamerą tworzą niebezpieczną atmosferę.
Renny'ego Harlina Makes 'Głębokie Błękitne Morze' Rise Above the Rest
Głębokie Błękitne Morze-1
Zdjęcie za pośrednictwem Warner Bros.Jak zawsze Renny Harlin postanowił zrobić poważny obraz. Przytoczył, ze swoim charakterystycznym dla siebie donkiszotyzmem Lśnienie I Egzorcysta jako punkt odniesienia dla jego filmu o rekinach , bardzo aspirujący do klasycznego, wysokiej jakości horroru. Może więc nie jest to zaskakujące Głębokie Błękitne Morze przybrałby motywy milenijnego horroru, takie jak jump-scare służące jako preludium do prawdziwych ataków, głupkowate Przyjaciele -charakterystyka i komediowa ulga w postaci popularnego rapera (zob Kostka lodu W Anakonda I Busta Rhymes W Halloween: Zmartwychwstanie ). Przyjemnym skutkiem ubocznym nadmiernej pewności siebie Harlina jest szczerość; wydaje się, że jego twórczość zawsze przypadkowo przeradza się w głupotę, zakotwiczoną jedynie przez to, jak poważnie podchodzi do tematu. Być może to właśnie to artystyczne przekonanie wyznacza granicę pomiędzy Głębokie Błękitne Morze I Sharknado .
Era SiFi w pierwszej dekadzie XXI wieku nadała filmowi o rekinach nową tożsamość, charakteryzującą się fatalną grafiką komputerową, niewielkimi budżetami i formatem filmu telewizyjnego. Podczas gdy rekiny stały się głównie terytorium niskobudżetowych filmów klasy B, próby wykorzystania tego podgatunku na większą skalę okresowo kończyły się premierami kinowymi, takimi jak Płycizny I Temat , z których żadne nie wywarło większego, trwałego wpływu. Bombastyczny krajobraz kina katastroficznego końca lat 90 Głębokie Błękitne Morze idealne środowisko do kręcenia długo oczekiwanego kolejnego hitu filmowego o rekinach. Obok takich jak Rolanda Emerich’a 'S Dzień Niepodległości I Godzilla , które dobrze radziły sobie ze sprzedażą biletów, nie musiały zapewniać stymulujących intelektualnie wrażeń wizualnych, ale wyrobiły sobie markę w bezpiecznych ramach sprawdzonego trendu i ucieleśniały wszystko, czego ludzie oczekiwali wówczas od filmu. Pokazało, że następny film o wielkim rekinie nie musi być kolejnym Szczęki .