2020: rok wielkiej suszy podczas Eurowizji. Ponieważ największe (i najdziwniejsze) wydarzenie muzyczne na świecie zostało odwołane z powodu pandemii koronawirusa, fani po prostu nie mają możliwości, aby nasycili się kampowym europejskim popem z niesamowicie wątpliwą inscenizacją. Przynajmniej tak myśleliśmy, zanim Netflix zaprezentował nową komedię Konkurs Piosenki Eurowizji: historia sagi ognia.
Choć nie jest to prawdziwa historia, komedia Willa Ferrella z Anchormana serwuje widzom duży kawałek Eurowizji w filmie zawierającym mnóstwo pisanek i wezwań do długoletnich widzów.
Na przykład kołowrotek dla chomika, którego Ferrell używa w jednym przedstawieniu? To oczywiście mrugnięcie okiem do tancerza/biegacza na kołach występującego w tle we wpisie Ukrainy z 2014 roku Tik-tak . A krótki rzut oka na śpiewające trolle na scenie? To odniesienie do Brutto , fińska grupa metalowa, która faktycznie wygrała konkurs w 2006 roku, nosząc pełną protezę potwora.
Jednak pomimo dbałości o szczegóły w niektórych obszarach, film myli się w kwestii Konkursu Piosenki Eurowizji.
Wyniki półfinałów nie zostaną ujawnione tego wieczoru
Jak wie większość fanów Eurowizji, konkurs to nie tylko jeden wieczór pełen rozrywki. Chociaż Wielka Brytania bierze udział jedynie w wielkim finale (będąc jednym z „wielkiej piątki” uczestników konkursu), inne kraje muszą rywalizować w półfinałach konkursu. Odbywający się na kilka dni przed wielkim finałem wykonawcy śpiewają, aby pozostać w konkursie, a tylko połowa zespołów z dwóch półfinałów przechodzi do finału.
Chociaż Konkurs Piosenki Eurowizji: Historia Sagi Ognia nie zapomina o istnieniu półfinałów, nie przedstawia szczególnie dokładnie głosowania wieczoru. Chociaż głosy oddane są przez publiczność i panel sędziowski, dokładne punkty zdobyte przez każdy kraj w półfinale są utrzymywane w tajemnicy aż do zakończenia konkursu. Ma to na celu zapewnienie, że w finale nie będzie wyraźnych faworytów.
Jednak w filmie wyniki te są powoli ujawniane, aby zwiększyć napięcie i wprowadzić odrobinę napięcia – a może także wprowadzić widzów w pięknie niezręczny proces, podczas którego rzecznik każdego kraju ujawnia głosy swojego narodu.
Konkurs Piosenki Eurowizji nie jest organizowany przez przypadkowych Europejczyków
OK, absolutnie nie twierdzimy, że przeciętny gospodarz Eurowizji nie wydaje się wyjątkowo i/lub niezręczny. Lub że wydają się być wybrane losowo (pamiętaj, kiedy faktycznie Eurona Greyjoya przedstawione?).
Zwykle jednak gospodarze mają silny związek z krajem będącym gospodarzem zawodów. I choć jest to mało prawdopodobne, konkurs na film odbywa się w stolicy Szkocji, Edynburgu. Oznacza to nie tylko, że Wielka Brytania w jakiś sposób wygrała Eurowizję w zeszłym roku (co nawet, jak żartuje film, jest bardzo mało prawdopodobne), ale gospodarze powinni mieć powiązania z brytyjską organizacją Eurowizji.
Na przykład ostatnim razem, gdy konkurs był gospodarzem Wielkiej Brytanii (1998, Birmingham), komentator i prezenter BBC Terry Wogan stał na czele konkursu wraz z Ulriką Jonsson.
Gdyby Wielka Brytania była dzisiaj gospodarzem konkursu, prawdopodobnie Graham Norton byłby współprowadzącym konkurs. Niestety „Corin Ladvitch” i „Sasha More” – duet, który stoi na czele konkursu w filmie Netfliksa – nie miałby szans, aby zostać wybranym w prawdziwym życiu. Głównie dlatego, że są fikcyjne.
Utwory nie mogą trwać dłużej niż trzy minuty
Eurowizja może być bardzo długi program – wystarczy zapytać kogokolwiek, kto obejrzał wszystkie pięć godzin konkursu 2019. Aby więc było jak najkrócej, każdy akt ma na scenie tylko trzy minuty. A następujący akt ma 30 sekund na przygotowanie się. Jeśli potrwa to dłużej, prawdopodobnie zostaną zdyskwalifikowani.
Chociaż Will Ferrell i Rachel McAdams zostali zdyskwalifikowani w filmie za zmianę zgłoszonej piosenki w ostatniej chwili (prawdziwa zasada Eurowizji), i tak zostaliby wykluczeni z konkursu, nawet gdyby trzymali się swojej oryginalnej piosenki. Duet faktycznie spędził tak dużo czasu przygotowując swój występ na scenie, że przekroczyłby znacznie trzy minuty.
Jasne, taki zwrot akcji zapewniłby widzom bardzo niezadowalające zakończenie, ale podtrzymałby święte (i wręcz długie) zasady Eurowizji. I tylko to się naprawdę liczy, prawda?
Graham Norton nie mówi podczas występów
Zatem Telewizja
Komentator BBC jest niewątpliwie jedną z najlepszych części Eurowizji, rzucając doskonale trafne, zwięzłe uwagi przez cały konkurs. Niezależnie od tego, czy chodzi o skórzane spodnie zawodnika (to musi być tam jak brodzik), czy o niezręczne rozmowy gospodarza (Nic nie poszło źle. To było zaplanowane), zawsze dostarcza.
Ponieważ jednak jest prawdziwym profesjonalistą, Norton nigdy nie wypowiada się na temat występów, pozwalając widzom oglądać je w pełnej krasie – niezależnie od tego, jak bardzo jej brakuje. Jednak w Story of Fire Saga Norton komentuje każdy utwór, czego nie można usłyszeć podczas rzeczywistej transmisji.
Konkurs Piosenki Eurowizji: The Story of Fire Saga pojawi się na platformie Netflix w piątek 26 czerwca. Sprawdź nasze listy najlepszych programów telewizyjnych w serwisie Netflix i najlepszych filmów w serwisie Netflix lub zobacz, co jeszcze znajdziesz w naszym Przewodniku telewizyjnym.
Wybór Redakcji
Poznaj obsadę trzeciego sezonu „Wiek pozłacany”
Czytaj Więcej →
10 filmów akcji, które uwielbiali Gene Siskel i Roger Ebert
Czytaj Więcej →