Jak opowiada Gerald Durrell w „Mojej rodzinie i innych zwierzętach”, jego matka, Louisa Durrell, przybywa na Korfu ze swoimi dziećmi – Larrym, Leslie, Margo i Gerrym – oraz psem Rogerem, który prowadzi ją do najbliższej latarni, aby ulżyć sobie po całonocnej przeprawie przez morze z Brindisi.
Większość z tego jest prawdą, z wyjątkiem tego, że Larry przyjechał kilka dni wcześniej ze swoją żoną Nancy i byli w łóżku, gdy rodzina zaskoczyła ich w hotelu. Niemniej jednak w swojej książce Gerry sprawia wrażenie, jakby Larry mieszkał z rodziną pod jednym dachem – i w ogóle nie wspomina o Nancy.
- Durrellowie: Kim była prawdziwa Ciocia Hermiona?
- Poznaj obsadę 3. serii Durrellów
- Durrellowie zakończą się po czwartej serii
W ciągu czterech lat, od 1935 do 1939, matka przenosiła się z rodziną z willi do willi, Truskawkowej Różowej, Żonkilowej Żółtej i Śnieżkowej, każdą z nich daleko od miasta, gdzie w izolacji dzieci były na sobie zależne i często czuły się samotne; Zwłaszcza Gerry'ego, który nie był jeszcze nastolatkiem. Jego fascynacja skorpionami, wężami wodnymi, żółwiami i pelikanami rzekomo wystarczała do towarzystwa, a zawsze był pies Roger.
Były wizyty Theodore’a Stephanidesa, lekarza i zoologa, chodzącej encyklopedii, który został mentorem Gerry’ego. Jednak w „Mojej rodzinie i innych zwierzętach” Gerry przedstawia Teodora jako kawalera, samotnego mężczyznę, nie wspominając o swojej córce Alexii, która stała się najbliższą przyjaciółką chłopca na Korfu.
Alexia i Gerry
Gerry nie wspomina też o Marii, rodzinnej pokojówce, przystojnej kobiecie, którą Leslie sfotografowała, a na odwrocie odbitki napisał Jolly nice. Być może nie jest tajemnicą, że o Marii nie wspomniano; jej ciąża mogła być powodem, dla którego Durrellowie musieli tak szybko opuścić wyspę. Dwie kobiety i dziewczyna, blisko związane z Durrellami, częścią rodziny, można powiedzieć – ale nie powiedziano o nich ani słowa.
Durrellowie byli kolonistami, wszyscy urodzili się i wychowali na subkontynencie indyjskim, gdzie ich ojciec Lawrence był inżynierem budownictwa lądowego. Ale Gerry nie wspomina o tym ani o tragedii, która sprowadziła ich na Korfu – nagłej śmierci ojca w Indiach i niszczycielskim wpływie, jaki wywarła ona na ich matkę.
Louisa najpierw przywiozła rodzinę do Anglii i zaczęła pić. Miała wizje zmarłego męża i przeżyła załamanie. To był pomysł Larry’ego, żeby pojechać na Korfu. Jego ciepło i kolory, intensywność doznań, jakie tam napotkali, przypomniały im Indie. Gerry powiedział: „To było jak pozwolenie na powrót do raju: Przybycie na Korfu było jak narodziny po raz pierwszy.
Nancy
Chroniąc swoją bezbronność rodziny, dzieci nigdy nie posuwały się za daleko, pozwalając matce przewodzić szczęśliwej anarchii. Było chaotycznie, ale dziwnie funkcjonalnie. To jest świat, który opisał Gerry, dziecięca wersja Ogrodu Edenu, bez komplikacji związanych z Nancy, Alexią i Marią.
Nie było zbyt wielu dzieci do zabawy – wspomina Alexia. On [Gerry] i ja bardzo się lubiliśmy. Ciągle byliśmy razem. Towarzyszyłem wyprawom mojego ojca i Gerry’ego. Gerry opiekował się mną bardzo ładnie. Kiedyś zachorowałam – na całego – i Gerry mnie wytarł. Uwielbiałam go.
W Gerrym Teodor znalazł poważnego chłopca, chętnego do nauki, pozbawionego arogancji wobec świata przyrody – i zaczął go postrzegać jak syna, mając nadzieję, że pewnego dnia poślubi Alexię.
„Wesoło miło” Maria
W 1939 roku, gdy zbliżała się wojna, Durrellowie opuścili Korfu. Ich pokojówka Maria również wyjechała, ale na długo przed rodziną, samotnie udając się do Anglii. Wydaje się, że pośpiech wynikał z tego, że zaszła w ciążę z Leslie, a jej brat chciał ją zabić, by chronić honor rodziny.
W każdym razie straciła dziecko i przez całą drugą wojnę światową pracowała dla Durrellów w Bournemouth, gdzie ona i Leslie, która pracowała w lokalnej fabryce samolotów, kontynuowała współpracę. Pod koniec wojny Maria ponownie zaszła w ciążę. To Margo zauważyła zmianę postaci pokojówki, gdy wieszała pranie na sznurze. Myślę, że Maria jest w ciąży, powiedziała matce, na co Louisa natychmiast rozejrzała się za podwójnym ginem.
Sprawa zakończyła się smutno. We wrześniu 1945 roku urodził się ich syn Tony, ale chociaż Maria uwielbiała Leslie, związał się z inną kobietą, którą ostatecznie poślubił. Zostało niewielu Durrellów. Linię kontynuują dwaj synowie Margo i ich potomstwo. Larry miał dwie córki, ale zmarły bezdzietnie, Gerry nie miał w ogóle dzieci, a Leslie miała tylko Tony’ego – dziecko z Korfu i, podobnie jak jego matka, wykreślone z historii.
W BDBookshop można nabyć książkę Durrellowie z Korfu autorstwa Michaela Haaga