Recenzja DVD: DEAD LIKE ME: ŻYCIE PO ŚMIERCI
Aktualności

Recenzja DVD: DEAD LIKE ME: ŻYCIE PO ŚMIERCI

Napisane przez Monikę Bartyzel Bardzo niewiele seriali ma życie po śmierci. Fani mają na to nadzieję; tworzą petycje i kampanie, aby spróbować to urzeczywistnić; ale na każdą drugą szansę Family Guy przypada wiele ukochanych programów, które nigdy nie będą miały okazji zabłysnąć – i czasami to dobrze. Pięć lat po zakończeniu ostatniego, drugiego sezonu Dead Like Me doczekaliśmy się kontynuacji – Dead Like Me: Life After Death. Rube (Mandy Patinkin) wyszła na światło dzienne, gofrownia spłonęła, a żniwiarze muszą uporać się z nowymi, dość kontrowersyjnymi pomysłami biznesmena i nowego głównego żniwiarza, Camerona Kane’a. Na papierze wszystko wygląda tak samo. George (Ellen Muth) pracując w Happy Time wciąż zmaga się z tym, co to znaczy być żniwiarzem, jej matka i siostra wciąż próbują znaleźć swoje ścieżki w życiu (ale bez ojca, który od tego czasu się przeprowadził), a jej koledzy żniwiarze wciąż mają własne plany – Roxy skupia się na swojej pracy, Cameron wciąż nękają pieniądze i kobiety, a Daisy nadal chce być gwiazdą. W rzeczywistości jednak film nie sprawia wrażenia Dead Like Me. Oprócz nieobecności Rube rolę Daisy Adair przejęła Sarah Wynter. Niestety, podczas gdy Laura Harris użyła subtelnych manier i naturalności, aby ożywić Daisy, występ Wynter jest ekstrawagancki, a ostatecznie niewiarygodny i banalny. Aktorka radzi sobie z komedią tej roli, ale po prostu nie jest Daisy Adair i film byłby znacznie lepszy, gdyby Daisy zastąpiono inną postacią, tak jak Harris zastąpił Rebeccę Gayheart. Zdjęcia kręcono w Montrealu, a nie w Vancouver, jak w serialu, nowe plany zdjęciowe i lokalizacje oferują odmienną i drażniącą atmosferę, która jeszcze bardziej zakłóca znajomość, niezależnie od tego, czy jest to nowe, nowoczesne biuro Happy Time, czy fakt, że dom rodzinny George'a nie jest już rozległym domem podmiejskim, ale wąskim piaskowcem. Co więcej, zamiast trzymać się zawsze ukochanego sarkazmu, w postaciach i historii panuje teraz pewne zmęczenie i melodramat, z mniejszą ilością sarkazmu i większą liczbą scen z delikatną, dramatyczną muzyką. Koleżeństwo pod rządami Rube zadziałało. W tym filmie wydaje się to zbyt wyreżyserowane i rzadko organiczne. Mogą się one wydawać drobiazgowymi punktami, ale łączą się w całość, która jest po prostu nietrafiona. Życie po śmierci wydaje się bardziej próbą zrozumienia lub uchwycenia magii serialu niż pasującym i świadomym pożegnaniem. Jakby tego było mało, film dodatkowo boli fakt, że jego podstawowe założenie jest czymś, co już widzieliśmy. Już w pierwszym sezonie George dowiedział się, dlaczego żniwa są ważne i jakie są konsekwencje ignorowania swoich obowiązków. Jednakże mamy do czynienia sześć lat później, a żniwiarze marudzą i buntują się pod rządami Kane’a, jakby nie byli niewinni wobec konsekwencji. Jednak pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają. Crystal nadal jest czujnym okiem Happy Time, podczas gdy brązowe oczy Dolores i Herbiga są skupione na jej ukochanym kociaku Murrym. Mason nadal jest zakochany w Daisy (chociaż nie widać już smutnej odwzajemnienia ani odrzucenia w jej oczach). Reggie wciąż zmaga się ze swoją tożsamością, a teraz jest sekretną miłością gwiazdy futbolu. Nie tylko spotyka się z popularną dziewczyną (w tej roli Shenae Grimes z 90210), ale jest także skazaną na zagładę duszą, którą George musi zebrać. Dodatki Oprócz tej funkcji istnieją dwie funkcje specjalne i absurdalnie krótki zwiastun The Riches. Najpierw jest komentarz Hereka i Mutha. Zawiera wiele informacji (na przykład fakt, że Wynter i Harris grały siostry w „24”), ale jest też mnóstwo naprawdę niesamowitych przemówień gratulacyjnych – co będzie w porządku, jeśli spodoba ci się ten film, ale będzie trochę irytujące, jeśli nie. Następnie pojawia się film fabularny zatytułowany Back from the Dead: Resurrecting Dead Like Me. Podobnie jak w komentarzu, wiele mówi się o tym, jak aktorzy uwielbiają wracać i jak wspaniale wszyscy spisali się. Werdykt Podsumowując, Dead Like Me: Life After Death to mierna próba zamknięcia historii, którą wielu z nas pokochało. Momenty, które najbardziej przypominają serial, działają dobrze i dają przebłysk serialu, który uwielbialiśmy, ale im bardziej film się od siebie różni, tym bardziej zawodzi – ostatecznie czyniąc Życie po śmierci niczym więcej niż słabą i niepotrzebną kontynuacją. Film – 6/10 DVD – 7/10

Wybór Redakcji

Spoilery „The Masked Singer”: Kim jest Seashell? Sarah Jessica Parker do Hilary Duff, oto jak dotąd przypuszczenia
Spoilery „The Masked Singer”: Kim jest Seashell? Sarah Jessica Parker do Hilary Duff, oto jak dotąd przypuszczenia
Czytaj Więcej →
Co robi Justin Stroud? Poznaj „Mama June: Family Crisis” Sezon 7 gwiazdka June Mąż Shannon
Co robi Justin Stroud? Poznaj „Mama June: Family Crisis” Sezon 7 gwiazdka June Mąż Shannon
Czytaj Więcej →