Jeśli chodzi o historie o śledztwach w sprawie morderstwa, zazwyczaj można śmiało powiedzieć, że będziesz chciał pozostać przy filmie lub serialu, aby przynajmniej dowiedzieć się, kto jest zabójcą. Dlatego niezwykle frustrujące jest, gdy historia sprawia, że śledztwo staje się najmniej interesującą częścią. Z serialem Apple TV Miasto w ogniu , stworzony przez Josha Schwartza I Stephanie Savage ( Plotkara , OC ), można by pomyśleć, że dzieje się tak, ponieważ są ważniejsze tematy do rozwinięcia, ale okazuje się, że wszystkie są równie nieciekawe. Akcja serialu, którego akcja rozgrywa się w 2003 roku, jest adaptacją powieści pod tym samym tytułem autorstwa Gartha Riska Hallberga , skupiający się wokół grupy ludzi, na których życie bezpośrednio lub pośrednio wpływa tragedia: dziewczyny, która zostaje postrzelona w Central Parku w noc 4 lipca. Gdy policja rozpoczyna dochodzenie, aby dowiedzieć się, kto pociągnął za spust, powoli odkrywamy, że w atak zaangażowanych jest więcej osób, niż się wydaje. W tym samym czasie zbuntowana grupa podpala opuszczone budynki w Nowym Jorku, planując uderzyć w większy cel.
To nie jest tak Miasto w ogniu sprawia, że widzowie zaczynają się martwić, kto zastrzelił Samanthę Yeung ( Ścigaj cuda Sui ), gdyż sam serial w dużej mierze nie jest zainteresowany śledzeniem tego wątku. Przez pierwszą połowę sezonu najbliżsi przyjaciele dziewczyny nie starają się odwiedzać jej w szpitalu i nie konfrontują się w sprawie tragedii – nawet gdy jedno z nich staje się głównym podejrzanym w sprawie. W dalszej części sezonu okazuje się, że jest ku temu kilka powodów, ale czy słyszałeś kiedyś o grupie przyjaciół, którzy nawet nie przejęli się na tyle, by odwiedzić osobę, która została postrzelona i teraz dochodzi do siebie w szpitalu? Jeśli najbliżsi przyjaciele Sam nie są aż tak zainteresowani jej losem, dlaczego my powinniśmy być?
Częściowo dlatego Miasto w ogniu udaje się uczynić śledztwo nieciekawym, polega na tym, że wydaje się, że w ogóle nie wie, jak je przeprowadzić. Przez co najmniej dwa odcinki – co w sumie daje około dwóch godzin – widzowie mają tylko jednego bardzo oczywistego podejrzanego, a większość czasu ekranowego poświęca duetowi detektywów prowadzących dochodzenie w sprawie postaci, o których widzowie wiedzą, że są w 100% niewinne. Potem jest coraz gorzej. Kiedy w końcu nadchodzi czas, aby przedstawić nowego podejrzanego, postać ta jest tak niewiarygodnie przesadnie zła, że doskonale pasowałaby do meksykańskiej telenoweli. Miasto w ogniu również nie ma pojęcia, co zrobić ze swoimi dwoma detektywami. Czy to prawdziwi ludzie? Czy są to urządzenia fabularne? Czy są inteligentni? Czasem tak, czasem nie. W pewnym momencie wydawało się, że jeden ze scenarzystów powiedział: „Hej, powinni coś robić!” i wtedy otrzymujemy dokładnie jedną linię, która sugeruje McFaddena ( Kathleen Munroe ) to lesbijka i jedna scena pokazuje, że Parsa ( Omid Abtahi ) próbuje metod sztucznego zapłodnienia. I to wszystko dla nich. Brak dalszych działań. Żadnej wypłaty. Rozpoczynamy serię nie wiedząc o nich nic i nie przejmując się nimi, i tak samo ją kończymy.
Obraz przez Apple TV POWIĄZANE: „City on Fire”: obsada, fabuła, zespół kreatywny i wszystko, co wiemy do tej pory
Przy takim lekceważeniu wątków pobocznych byłoby mnóstwo czasu na rozwinięcie głównych wątków Miasto w ogniu – gentryfikacja, uzależnienia i Ameryka po 11 września – ale te tematy są poruszane albo ogólnie, albo bez prawie żadnych niuansów. Serial wyraźnie pokazuje, że uzależnienie od narkotyków jest złe (duh), ale nigdy nie schodzi do sedna sprawy – przypomina podejście do tematu serialu telewizyjnego emitowanego w godzinach największej oglądalności. Co gorsza, program sugeruje, że rzucenie nałogu nie jest takie trudne, jeśli ma się siłę woli i odpowiednią motywację.
Jeśli chodzi o gentryfikację, wchodzenie w szczegóły może być spoilerem, ale serial podejmuje bardzo wątpliwą decyzję o ukazaniu jej oczami bogatych postaci. Nigdy nie pokazano rzeczywistych szkód, jakie wyrządza, podstępnych sposobów egzekwowania tej praktyki oraz grupy ludzi, którym naprawdę zniszczyło to życie. W kontekście serialu można odnieść wrażenie, że jest to zbrodnia bez ofiar, a bogaczom za udział w niej należy jedynie dać klapsa w rękę. Miasto w ogniu byłoby o wiele lepiej, gdyby poświęcono czas przynajmniej na rozwój postaci, które faktycznie mają coś do powiedzenia na temat gentryfikacji, uprzedzeń i Ameryki po 11 września. Zamiast tego mamy grupę jednowymiarowych młodych dorosłych, których motywacje nigdy nie są jasne. Nie łączą ich głębokie więzi ani nie poświęcają czasu na analizowanie swoich celów, co sprawia, że tym trudniej uwierzyć, że będą trzymać się razem – zwłaszcza po odkryciu, że niektórzy z nich zostali oślepieni.
Obraz przez Apple TV Kolejny element, który sprawia Miasto w ogniu Trudna do kupienia historia polega na tym, że serial w dużym stopniu zależy od zbiegu okoliczności, aby posunąć fabułę do przodu. Zaistnieć kilka zbiegów okoliczności to jedno, ale serial wykorzystuje je w każdym odcinku, a szczególnie odcinek 4 jest ich pełen. Utrudnia to nie tylko nasze zaangażowanie, ale podważa inteligencję i zdolność bohaterów do łączenia faktów – zwłaszcza detektywów.
Pośród całego tego chaosu Regan ( Kościół Jemima ) jawi się jako jedyna postać, której historia jest warta obejrzenia — nie tylko ze względu na talent Kirke, ale także dlatego, że dzieje się u niej najwięcej, a jej interakcje z połową obsady pozwalają nam zobaczyć wiele różnych stron jej postaci (żona, matka, bizneswoman, wspierająca szwagierka). Nic dziwnego, Miasto w ogniu również zawodzi Regan, ujawniając kluczowe informacje o swojej przeszłości na dość późnym etapie gry, a następnie nic z tym nie robiąc. Następnie kończy swój wątek w sposób przypominający romans telewizyjny z 2003 roku, w którym mizoginiczne zachowanie jest nagradzane, a postać kobieca nie ma wpływu na własne emocje.
Miasto w ogniu to serial, który wydaje się zadowolony z poruszania śmiertelnie poważnych problemów, ale nigdy nie stara się ich rozwinąć i pokazać niuansów każdego tematu, mimo że hojny ośmiogodzinny sezon zapewnia mnóstwo czasu na to. Serial wie, co powinien mówić i opowiadać się za tym, ale zupełnie nie ma pojęcia, jak to zrobić. Najgorsze jest to, że nawet na najbardziej podstawowym poziomie serial nie jest w stanie oddać powagi jednego z najbardziej tragicznych elementów. Młoda dziewczyna zostaje postrzelona w głowę to straszne wydarzenie, które zatrzymuje kraj i powinno wzbudzić w każdym widzu niepokój o jej los. Jednak w Miasto w ogniu wydaje się, że ton odcinków byłby prawie taki sam, niezależnie od tego, czy wspomniana dziewczyna została ugryziona przez psa, czy wpadła do włazu. W końcu nikogo to tak naprawdę nie obchodzi.
Ocena: D
Miasto w ogniu Premiera 12 maja w Apple TV.
2 10- Data wydania
- 17 listopada 2023 r