Latem 2023 roku, gdy pierwszy sezon „Zdrajców” okazał się największym hitem rozrywkowym BBC od lat, wziąłem udział w seminarium branżowym, podczas którego producenci serialu w liryczny sposób opowiadali o zaletach udziału „cywilów” (tj. nie znanych osobistości).
Jak wyjaśnił redaktor naczelny: „Chociaż plakat pełen znanych gwiazd jest kuszący, zdaliśmy sobie sprawę, że ludzie chętniej się w niego rzucą, jeśli nie mają wizerunku” – tłumaczenie: „Jeśli nie mają agenta”.
Dwa lata później i przy większym szumie niż na Targach Światowych, Zdrajcy gwiazd jest na nas. To z pewnością eklektyczna grupa, z graczami – „nie nazywamy ich zawodnikami, oni grają w grę” – to kolejny wniosek z tego seminarium – od dowcipnego, nerwowego Jonathana Rossa po bystrą Celię Imrie i uroczo śmiertelnie poważnego Joe Wilkinsona.
Zwykle w celebryckiej wersji dowolnego programu telewizyjnego występuje cała gama zarówno byłych, jak i niedoszłych, ale tutaj rodowód jest niezwykle wysoki. Dlaczego to zrobić? Większość nie potrzebuje ekspozycji, a nagroda pieniężna przeznaczona jest na cele charytatywne. Czy to możliwe, że są po prostu tak samo zajęci etyką przedsiębiorstwa jak wszyscy inni? Od początku nie ma wątpliwości, że wszyscy rzucają się w to jak, no cóż, jak ludzie, którzy nie mają wizerunku.
Jak dotąd prawdziwym zwycięzcą jest producent lub – miejmy nadzieję – awansowany obecnie badacz, który zdecydował, że trzecim Zdrajcą powinien zostać Alan Carr. Twarze jego współmorderców mówiły wszystko, gdy zdali sobie sprawę, jak skomplikowana jest to perspektywa. Ma zawroty głowy, jest zbyt głośny, pobudliwy, a perspektywa, że uda mu się ukryć swój status lisa w kurniku, wydaje się oscylować pomiędzy zerem a zerem – chyba że to oczywiście jest jego supermoc.
Alana Carra. BBC/Studio Lambert/Euan Cherry
Ale pomijając teatralność Carra, najbardziej odkrywczym aspektem Zdrajców gwiazd jest to, jak całkowicie bezużyteczna i nieciekawa jest każda gwiazda. Polubienia YouTube twórcy treści Niko Omilany liczą się tak samo jak sprzedaż książek Davida Olusogi.
Clare Balding może i potrafiłaby wyrecytować pięciosetowy mecz tenisowy punkt za punkt, ale jeśli chodzi o przepuszczenie konia trojańskiego przez zamkniętą bramę, jest tak bezużyteczna, że inni gracze zakładają, że musi być zdrajcą pragnącym sabotażu. W międzyczasie Charlotte Church śpiewała arie przed papieżami, ale kiedy oddawała swoją tarczę ochronną, podejrzewano ją o bycie zdrajcą, podczas gdy w rzeczywistości była po prostu bezinteresowna. Jeden to bzdura, drugi bohater, obaj mogą zostać zamordowani przed końcem tygodnia.
Ani zwyczajowe, głębokie pogawędki przy kominku reality TV nie mają nic wspólnego ze swoim zwyczajowym importem. Kogo obchodzi, co Tom Daley czuje, będąc sławną gwiazdą sportu w wieku 14 lat? Zastanawiamy się tylko, czy zostanie zamordowany, zdradzony lub przemieniony przed zapadnięciem zmroku. Zazwyczaj pięknie podsumowuje to Stephen Fry, który wspomina, że przed wejściem do zamku został zarówno uwięziony, jak i pasowany na rycerza, ale tutaj… „Wszyscy jesteśmy wiernymi lub zdrajcami i to wszystko”.
On ma rację. Nie bardziej intryguje nas oczywista niezdolność Alana Carra do ukrycia swojej zdrady, niż potrząśnięcie głową Lindy w trzecim sezonie. Żadna wielka sztuka słowa, rekordowa sprzedaż czy złote medale nie uchronią ich przed dylematem: zdradzić, czy zostać zdradzonym. To wyzwanie nie dla hierarchii, ale dla ludzkości, gdzie im głębiej zagłębiamy się w grę, tym mniej ważne staje się to, że oni w ogóle są celebrytami. Lepiej nie mówić ich agentom.
Kontynuacja The Celebrity Traitors dziś o 21:00 w BBC One i BBC iPlayer.
Dodaj Zdrajców gwiazd do swojej listy obserwowanych na stronie Bargelheuser.de: aplikacja „Co obejrzeć”. – pobierz teraz, aby uzyskać codzienne rekomendacje telewizyjne, funkcje i nie tylko.