Jimmy'ego Cartera był pierwszym amerykańskim prezydentem, który przekroczył 100. rok życia i zmarł nieco ponad kilka miesięcy po osiągnięciu tego kamienia milowego. Są bardziej wnikliwe i mniej przemyśleń skupionych na rozrywce I hołdy, które zostały ostatnio napisane , przyglądając się temu, jak Carter był postrzegany jako prezydent podczas sprawowania urzędu i przedstawiając jego dziedzictwo w pracy, którą wykonał po przegranej w drugiej kadencji. Nie na tym skupia się poniższy tekst.
Podczas sprawowania urzędu Carter okazał się miłośnikiem kina, m.in Matt Nowak , pisząc dla Gizmodo , tworząc listę wszystkiego, co Jimmy Carter oglądał podczas prezydentury (wszystkie tytuły też były skompilowane na liście Letterboxd ). Jest ich ponad 400, niektóre oglądano w teatrze Białego Domu, inne w kinach. Biorąc pod uwagę, że był prezydentem w świetnym okresie dla kina, Carter obejrzał kilka filmów najwyższej jakości i dlatego ten – co prawda beztroski – ranking ma na celu uwzględnienie najlepszych tytułów spośród tych 400 zaczynając od największych i kończąc na największych.
10 „Lśnienie” (1980)
Wyreżyserowany przez Stanleya Kubricka
Danny Torrance, grany przez aktora Danny'ego Lloyda, jadący na rowerze trójkołowym korytarzem w filmie „Lśnienie”
Zdjęcie za pośrednictwem Warner Bros.
Obejrzany przez Jimmy'ego Cartera zaledwie kilka tygodni po premierze w USA, Lśnienie nie trzeba przedstawiać, ponieważ jest to jeden z tych rzadkich horrorów, które nawet fani nie-horrorów prawdopodobnie widzieli lub przynajmniej słyszeli. Jest to film, który słynie z szybkiego i swobodnego odtwarzania materiału źródłowego, ale jedno i drugie Stephena Kinga historia i Stanleya Kubricka jego mistrzowski film opiera się na tym samym założeniu.
Jest mężczyzna, który próbuje pisać, będąc poza sezonem dozorcą w hotelu, zabierając ze sobą żonę i małego synka, ale potem załamuje się psychicznie i staje się zagrożeniem dla siebie i swojej rodziny. Prawdopodobnie w pewnym stopniu w grę wchodzą także elementy nadprzyrodzone tyle niepokoju wynikającego z niewiedzy, co jest wyobrażone, a co prawdziwe ; to podstawowa rzecz, która sprawia Lśnienie jako film, tak podstępnie niepokojący.